Tłusty czwartek

Mówił mi Bartek, że dziś tłusty czwartek.

A więc  S M A C Z N E G O !!!!!

Ciekawa jestem, ile pączków uda mi się dzisiaj zjeść????

A Wy? też lubicie pączki???, czy raczej o talię dbacie??

W dniu dzisiejszym myśleć o diecie chyba nie wypada !!!

Tradycja, to rzecz święta !!!!

A wiec zajadajcie te pączki i faworki i cieszście się tłustym czwartkiem tak jak

ja sie będę cieszyła, wsuwając ten wspaniały wypiek cukierniczy.

Ciekawe, czemu akurat w tłusty czwartek tak bardzo właśnie te pączki smakują, jakoś

więcej niż w dzień normalny.

Dzisiaj poranna zmiana.

Trzeba było wcześniej wstać, żadnego dosypiania,  żadnego jeszcze tylko 5 minut.

Budzik dzwoni, trzeba wstawać………….

Teraz już rozumiem, skąd się wziął szlagier „”Budzikom śmierć „

Właściwie to już tak napewno nie wiadomo, która zmiana jest lepsza, tu się krócej

śpi, ale za to ile potem ma się czasu przed sobą ( no, chyba, że się dosypia, tak

jak ja ostatnio na fotelu, prawie do perfekcji to ostatnio opanowałam), na popołudniowej

niby wyspać się można, ale ile nerwów zjada to ciągłe patrzenie na zegar, ile czasu

do wymarszu jeszce pozostało, a potem, po powrocie z pracy tak mało już ma się czasu

dla siebie.

Ale nie ma co narzekać, jeszcze ze 2-3 miesiące i wstawanie w blasku słońca nawet

o 6 rano będzie znacznie przyjemniejsze.

Chociaż zapowiadają, że ta zima ma podobno trwać aż do połowy kwietnia.

Ale kto to wie, prognozy, zwłaszcza pogody są po to, żeby się albo spełniały,

albo nie – na dwoje jak to mówią babka wróżyła.

Narazie zapowiadają mróz, opady śnieżno- deszczowe i co najgorsze dla

mnie, a z tym związane, śliskie chodniki i jezdnie.

Wrr, nie cierpię lodu na chodnikach.!!!!

W drodze z autobusu do domu jest kawałek chodnika pod niezamieszkałym

domem, który może świetnie za lodowisko służyć.

Ongiś był tam Dom Książki , a na parterze bank.

Obie placówki zlikwidowano, ba, nawet mieszkańców bloku nad tymi placówkami

gdzieś w świat wyeksmitowano, budynek stoi wolno i straszy,

Nawet nieposprzątanymi chodnikami, bo nie ma dozorcy.

Ciekawe kogo miałby potem skarżyć potencjalny poszkodowany, który niekoniecznie

jest fanem łyżwiarstwa figurowego na lodzie???

Łyżwiarstwo figurowe owszem oglądać w TV mogę, na lodowisko chodzić nie zanierzam.

Kiedyś, za młodych dobrych lat, raz poszłam na lodowisko i…. chyba ze 2 godziny stałam

na łyżwach na lodowisku, trzymając się  kurczowo płotu, ale jakoś

na jazdę się nie odważyłam – zeszłam do przebieralni, buty z łyżwami zamieniając

na codzienne obuwie.

Tym bardziej teraz nie mam ochoty na poślizgi niekontrolowane.

No to zbieram się już do pracy, po drodze jakieś pączki w cukierni kupić trzeba,

aby tradycji zadość się stało.

Jeszcze raz wszystkim pączko i faworko pożeraczom smacznego życzę, 🙂