o czym tu pisać????

a może o tym?

   

Prawda jest taka : PO na Euro 2012 zyskało i co by nie mówił pan Jarosław K. nie było wcale żadnej totalnej katastrofy, co usiłował po tej wielkiej imprezie zasugerować Polakom. Polacy nie pozwolili sobie odebrać tego ” fanu”, cieszyli się, że mamy piękną i wesołą Polskę, którzy zagraniczni goście docenili.
Pewnie gorzej będzie już na początku września, gdy wróci Sejm do politycznych potyczek, ale już premier Tusk zapowiedział wielka ofensywę – czy to mu się uda? Na razie ma wygłosić nowe Expose na rozpoczęcie nowego sejmowego sezonu, czy będzie przekonywujący dla Polaków, bo jeżeli chodzi o Pis już wiem, że będą same zarzuty, przecież z założenia  nie może być żadnego pozytywu w tym co głosi premier Tusk
Pis, jak to Pis, swoich wyznawców ma niezmiennie, ale wydaje mi się, że po wielkim spędzie Ojca R,, który planuje taką wielką demonstracje właśnie we wrześnio, rzekomo w obronie TV Trwam, a de facto jako rozgrywka polityczna zwolenników sekty religijno – pisowskiej, sytuacji radykalnie raczej nie zmieni.
Nawet, gdyby rzeczywiście fatalny gospodarczy  krach przyszedł, partia Pis jest zbyt słaba i mało wiarygodna, aby na nią przelać swoje poparcie.
Bardzo wyraźnie stracił Ruch Palikota, ta partia, na początku dobrze  politycznie prosperująca, straciła już chyba pomysły na dalszy swój  rozwój. Niestety podnoszenie wciąż tych samych problemów tzn sprawa Krzyża w Sejmie, czy sprawa rodzin homoseksualnych to za mało, aby podnieść swoje wyborcze procenty, zwłaszcza, że jakby na to nie patrząc, w większości Polska jest katolicka i te tematy po prostu się nie podobają.

SLD? – niestety u nas lewica nie wiele ma do powiedzenia, też okazuje słabość, przydałaby się im całkowita reorganizacja, żeby na politycznym rynku znów zaistniała. PSL jak zwykle ma niskie poparcie, okazuje się jednak, że w czasie wyborów ich poparcie rośnie na tyle, żeby utrzymać się na sejmowej powierzchni. Inne partie jak na przykład SP ciągle jest na granicy wyborczej, ale wszystko zdarzyć się  jeszcze może zdarzyć, wszak do następnych wyborów jeszcze sporo czasu, a jak pisałam PO wciąż na powierzchni się całkiem dobrze utrzymuje. Ciekawe tylko, co się  podziało z JPN-em??,  ostatnio w ogóle o nich nic nie słychać, zupełnie, jakby już nie istnieli?

Wczoraj nasz ulubieniec Adaś H. poszedł do Canossy i oficjalnie przeprosił swojego byłego kolegę  Rysia K. za nieprawdziwe pomówienia przy jakichś tam niby machlojkach sondażowych.
Bardzo dobrze, bo Hofmanowi  już się wydawało, że gdy jest prawą rączką Kaczyńskiego, może sobie bezkarnie  mówić wszystko co mu ślina na język przyniesie, a tu ZONK… co wolno wojewodzie to nie Tobie……Hofmanku. Nie będzie nikt samemu Guru przywilejów do pomówień odbierał.

Pamiętaj, że tą prawą rączkę zawsze można raz na zawsze  odtrącić. Oj będzie wtedy bolało, bardzo bolało….. Ale już nie  jeden pisowski cwaniaczek chciał Kaczyńskiego wyrolować i skończyło się to dla niego praktycznie polityczną porażką. Lepiej przelewaj  sobie nadal Adasiu tą swoją wazelinę, bo to ci akurat bardzo dobrze wychodzi i się nie próbuj wychylać, bo po nosie oberwiesz!!!!

Okropnie dzisiaj serwer uniemożliwia wpisy, co chwilę się wiesza i wyświetla Error, muszę wszystko  od początku wpisywać, bo przy okazji tekst maże.
Ale wzięłam się na sposób  i co jedno zdanie napisze, od razu go zapisuję, żeby potem nie przepisywać wszystkiego od początku, przecież nie zawsze pamiętam co napisałam, a pierwsza myśl zawsze jest najlepsza.

No to jeszcze tradycyjne  słowo o pogodzie : jest w sumie fajnie, co prawda pochmurno, czasami tylko słonko nieśmiało zza chmurki się wychyla, ale w Krakowie nie pada i jest czym oddychać.
Ale wiadomo, Ewusia na urlop się wybiera ( to już pojutrze!!!), to i pogoda gorsza się robi.

A na koniec tradycyjne jeszcze piękne zdjęcie Elusi dołączam i miłego dzionka życzę

P.S. a może ktoś chce kupić Ciechocinek???? Jest aktualnie na liście do sprzedaży. Kupić sobie na przykład taką Tężnie, czy Grzybek……  hm, fajna sprawa  🙂

 

pomieszanie z poplątaniem

  

Okazuje się, że nowy fotel nie jest tak samo wspaniały jak poprzedni, bo nie ma podgłówka i nie da się na nim drzemać.
Ale Maciuś to mądry chłopak, wziął nóżki z nowego fotela i przełożył do starego fotela Dzięki temu mam dwa fotele, jeden niekompletny, drugi całkiem kompletny, ale o niepewnych nóżkach, licząc napór słodkiego ciałka na ramę  i na  kółka. Ale co tam, wystarczy tylko pomyśleć, poszperałam  więc w internecie, wreszcie przydał się do czegoś więcej niż do czytania politycznych mądrości jaśnie oświeconego prezesa i do gier wszelakich, niezbyt mądrych czasami.
Ale co tam Jaruś, wracam do ważniejszego tematu, jakim jest mój fotel, a raczej fotele dwa.
Zamówiłam podstawę do krzesła ( z metalu, a nie z plastiku, więc powinna być wytrzymalsza) i komplet nóżek, to damy do mojego starego, ale porządnego jeszcze fotela, a ta nowa podstawa z kółka wróci do nowego fotela. Czyli pomieszanie z  poplątaniem. Właściwie w sumie mogłam nie kupować tego drugiego fotela, mogłam od razu tylko podstawkę kupować, ale nie ma tego złego, co na dobre nie wyszło, gdy VIP  przyjdzie do mnie, aby sobie  na przykład na komputerze popracować, będzie na wygodnym fotelu sobie siedział jak król jakiś. W każdym bądź razie już wiem, że gdyby któreś nogi mojego fotela znów chciały popękać, nie będę już kupowała trzeciego fotela, tylko dokupię same części. Bo co ja bym z tymi licznymi fotelami w pokoju robiła?
Ja to mam ciekawe życie, nieprawdaż???
Na przykład odebrałam wczoraj moją spódniczkę, do której mieli mi wszyć nową  podszewkę, owszem podszewka jest, ale taka „siermiężna”. że nie mogę teraz spódniczki wcale nosić. Spódniczka jest powiewna, miała powiewną podszewkę, która się delikatnie unosiła, a nie ściśle przylegała do materiału wierzchniego
jak  ta obecna, przez co spódnica stała się po prostu za ciasna. No cóż, wyrzuciłam w błoto 65 zł. No i nie mam w co się ubrać, biedaczka 😦  Spróbuję jeszcze  interweniować, ale pewnie nie wiele zdziałam.
Na mój gust powinni przekroić na pół tą podszewkę i pół zaszyć z przodu i pół z  tyłu, pozostawiając  boki puste, nie wiem, nie znam się, to pani krawcowa w końcu tą przeróbkę robiła.
Wczoraj dzwoniłam do Mszany i już mam zamówione te 10 dniowe wczasy od tej soboty, więc można powiedzieć, że jedną nogą jestem już na wyjeździe.

A teraz będę się biła mocno w piersi wołając MEA CULPA, MEA CULPA.

Wielki mój błąd, we wczorajszym wpisie nie uwzględniłam tego wielkiego wydarzenia, jakim było zwycięstwo naszych siatkarzy nad Amerykanami i w związku tym nasi siatkarze zdobyli złoty medal  Ligi Światowej w siatkówce, wielkie wydarzenie dla polskiego sportu, najpierw Isia, teraz siatkarze – to rekompensata za nieudany występ naszych piłkarzy na Euro -2012.
Bardzo się cieszę tym zwycięstwem i mam nadzieję, że w nadchodzącej Olimpiadzie nasi siatkarze znów nas mile zaskoczą.

A dzisiaj mamy już 10 lipca,czyli czas na znana nam miesięcznice, chociaż nie przybiera ona już  aż takich rozmiarów,  na ogól jest jakaś malutka wzmianka na Onecie o tej „imprezie”, inne media już  o tym tak nie rozprawiają. Ale to nie to samo co było ongiś, czyżby coraz więcej ludzi  w Polsce zaczynało myśleć??
Za to Ojciec Rydzyk wraz z Radio Maryja planują na wrzesień wielką manifestacje w Warszawie w obronie TV TRWAM, dopiero we wrześniu, bo ponoć mają namawiać jak najwięcej ludzi, aby w tej manifie udział wzięli, a na to trzeba czasu, no i dobrej, merytorycznej  perswazji. ( czyli wlewaniu ciemnoty ludziom do głowy).  Oczywiście PIS i SP popierają tą manifestację, a jakże by inaczej, ale oficjalnie  nie będą jej organizatorami – ot następna taka zakamuflowana  pisia misja, niby my nic z tym nie mamy do czynienia, ale jednak……
Ale niech się staruszki przemaszerują po tej Stolicy, spacer dobrze podobno robi, szczególnie na wszelakie choroby reumatyczne i na….nogi, przynajmniej będą więcej niż główka niektórych boleć.

No to tyle na dzisiaj, jutro też jest dzień i o czymś pisać będę musiała. Bo są tacy, którzy uważają, że mój wpis z polityczną nutą są nudne, inni zaś uważają, że bez polityki nie ma o czym u mnie czytać……..
A tak w ogóle to śnił mi się dzisiaj … koniec świata, był przerażający, wiedziałam, że już następuje, że wszystko ginie, a nie mogłam nic z tym zrobić Obudziłam się oblana potem, dobrze, że to tylko był sen.

a jednak „polityka”

 

   

Biskup Ryczan na Jasnej Górze: demokracja to fałszywy bożek:

A ja tam znam dwóch większych bożków jeden to OJCIEC RYDZYK DRUGI JAROSŁAW KACZYŃSKI im to biskupstwo pokłony czynią, zamiast temu, który siedzi na Tronie Niebiańskim.
A ten mówi wyraźnie : nie będziesz miał obcych Bogów przede mną…..
A tak się księża martwią, że coraz mniej ludzi do Kościoła chodzi i coraz mniej ludzi na tacę dają, a robią wszystko by ten stan trwał i trwał., by coraz więcej ludzi zrozumiało, jak wadliwą instytucją jest nasz Obecny Kościół w Polsce.
Takim podejściem do sprawy biskupi bardziej odciągają niż przyciągają do kościoła, bo nawet ten kto jest naprawdę wierzący i myśli, widzi, do czego teraz
Kościół największą wagę przykłada, zamiast do wiary, więcej do polityki i niestety…… do mamony.
Oj w złą stronę Polski Kościół zmierza, w bardzo złą stronę. Co prawda jest jeszcze pośród kleru ludzie, którzy widzą to zło, ale niestety są zbyt słabi, żeby to zwalczyć, a pewnie ich jeszcze niebawem za apostatów uważać będą i zabronią w to święte miejsce przyjeżdżać.
Kto ma pieniądze ten ma władzę – to stara jak ten świat maksyma, a Ojciec Rydzyk sporą fortuną rozporządza ( a czy aby jako duchowny nie ślubował aby ubóstwa????), więc  i jemu wierzą. A ponieważ dla  zdobycia władzy Jarosław i diabła by po piętach całował, też zatem „święte” słowa Ojca Rydzyka głosi.
Tylko kto mi odpowie na proste pytanie: Jakim prawem Ojciec Rydzyk, Jarosław Kaczynski Biskupi i pisoluby  bezprawnie Jasną Górę  z a w ł a s z c z y l i  sobie na właśność?
Kto im dał prawo do tego, do oblężenia  ( jak ongiś Szwedzi ) tego świętego  miejsca i krzyczeć: ” tu jest Polska”.
Jasna Góra to miejsce specjalnego kultu Czarnej Madonny, Królowej Polski, Matki wszystkich Polaków, a nie tylko wybranej sekty, która sobie rości całkiem bezprawnie do tego prawa.!!!!!!
Ja, jako osoba wierząca na to N I E  W Y R A Ż A M  Z G O D Y!!!! i wcale nie zgadzam się na „naród wybrany”, który w tym miejscu głosi słowa niezgodne z Ewangelią. To jest BAŁWOCHWALSTWO, za który Ci ludzie kiedyś zapłacą, gdy staną przed Bożym Tronem.
CO  BOSKIE BOGU, CO CESARSKIE CESARZOWI………….

A teraz niepolitycznie trochę : nie jest wcale tak źle, dzisiaj otrzymałam nowy fotel do komputera ( tzn nie otrzymałam, ale kupiłam go sobie za ciężko zapracowane pieniądze), musiałam, bo ten stary już nieco się „zmarnował” i lada moment mogłabym na podłodze, zamiast  na nim usiąść, no cóż, ten „staruszek” już chyba około 10 lat miał, dokładnie nie pamiętam.
Dzisiaj też ustaliłam datę mojego wyjazdu do Mszany Dolnej, odbędzie się on ( jeżeli nie nastąpią nieprzewidziane okoliczności) w ta sobotę 14 lipca.Co prawda nie będzie to ekskluzywny wyjazd „do wód”, ale do spokoju i ciszy, górskich klimatów, będzie trochę i nudy i spokoju i przede wszystkim parę zabiegów terapeutycznych, co na mój schorowany kręgosłup i obolałe kolanka bardzo się przyda. Nie będę tam długo, jakieś 10 – 12 dni, wystarczy całkowicie.
Zresztą byłam tam dwa lata temu i byłam bardzo zadowolona, czemu teraz miałoby być inaczej?
A po tym pobycie, jakby  nie było bogatym w intensywne zabiegi i gimnastyki ( wrr nie cierpię tego!!!), przyjadę sobie z powrotem do Krakowa i nareszcie…..odpocznę ha ha ha. Nie długo zresztą, kilka dni najwyżej, bo potem czas do pracy wracać będzie.

I tak się to kółko kręci, dopóki się ośka nie urwie……

Isia nie podołała

 

 

Niestety to jest sport. Nasza wspaniała krakowianka Agnieszka, popularna Isia, niestety nie podołała wczorajszym trudom i  po bardzo pięknej walce uległa
super mistrzyni Wimbledonu Serenie. Przykro mi, bo dziewczyna naprawdę dawała z siebie wszystko, powtórzyła się zresztą sytuacja sprzed lat, gdy nasza wspaniała tenisistka tak samo jak Agnieszka Radwańska musiała zadowolić się tytułem vice mistrzyni Wimbledonu.
Isia zdecydowanie była zawiedziona i nie potrafiła ( niestety) zapanować nad swoimi emocjami, stąd w czasie odbierania przez nią srebrnej rakiety pokazały się w jej oczach łzy, fakt, trudno przegrywać, gdy apetyt ma się na więcej, niż mogła osiągnąć, ale Agnieszka jest młodą dziewczyną, ma jeszcze przed sobą wiele do osiągnięcia, co zresztą zapowiadała w trakcie wywiadu. Będziemy za nią trzymać kciuki.
Również i naszym siatkarzom gładko udało się  pokonać bułgarska trupę w półfinale Ligi Światowej i mimo bardzo nieprzyjemnych incydentów po zakończonym meczu, gdy  bułgarscy  kibice zaatakowali naszych siatkarzy i musiała interweniować policja nasi biało czerwoni z rozegranego meczu byli zadowoleni, awansowali do dalszych rozgrywek.
To tyle o sporcie na dzisiaj. Lepsze wiadomości nadchodzą od naszych pogodynek, wreszcie to tropikalne lato za kilka dni nas opuści i zacznie się normalne, polskie lato, może z burzami i czasami i deszczem, ale bez takich strasznych incydentów, które straszyły wielkimi szkodami całą Polskę.
A ponieważ dzisiaj jest niedziela, dzień odpoczynku, więc skracam mój wpis i ewentualnie drugi obrazek w rekompensacie wstawiając. Słodki obrazek zresztą (dzięki Eluś !!!!)

Miłej niedzieli zatem:

Krosta na nosie

    

 

Krosta, taka okropna, duża i bardzo czerwona na samym środku nosa mi wyrosła – uff na szczęście to był tylko sen, ale muszę przyznać, że  bardzo się tą krostą wczoraj przejęłam i potem kilkakrotnie przed lustrem stawałam sprawdzając, czy to na pewno tylko sen był? Tak. to na szczęście rzeczywiście był tylko sen. Ale może ktoś wie, co taki sen może oznaczyć ( bo czuję, że o czymś mi opowiedział, o czymś przestrzegł), a może to właśnie jest dobra wiadomość, na przykład oznacza wygraną w lotka? chyba udam się w takim razie do najbliższej kolektury :-).  A wszystkich rozumiejących sny proszę o jakieś wyjaśnienie, może akurat ktoś mnie przekona i uspokoi, że wszystko będzie O.K.
O pogodzie nie ma co pisać, bo znów nadszedł kolejny gorący dzień, wszyscy przestrzegają przed spacerami pomiędzy 11-16, szczególnie dotyczy osób starszych, więc w domu  potulnie siedzę i nawet nosa z niego nie wyściubiam. Tym bardziej, że i tak bardzo ten ukrop źle znoszę, a skóra to ze mnie chyba z tego ciągłego siedzenia pod prysznicem będzie płatami schodziłam tak się wysuszy, nawet wszystkie moje balsamy na to nie poradzą 🙂
Wczoraj Ksawer, Julka i ich zespół koncertowali w Sopocie, myślę, że wszystko wspaniale im się udało. Ksawer telefonował do mnie 2 dni  temu, żebym zaczarowała te okropne sinice, które zaległy u wybrzeży Zatoki Gdańskiej, niestety moje czary na taką odległość nie działają, bo dzisiaj w TVN-24 znów te zielone  pływają świństwa pokazywali, najgorsze , że nie ma na nich żadnej rady, kwitną sobie i już – biedni wczasowicze – plażowicze, najpierw pogoda była tam nijaka, nawet padało i było chłodno, teraz, gdy się już troszkę ociepliło sinice obległy wybrzeża, plażowicze tęsknie tylko na morze spoglądać mogą, niestety korzystać z kąpieli im nie wolno. To tak, jakby ktoś im dawał polizać cukierka przez papierek. Brrr. Ani nasze morze nie jest pewne ( no przesada, to tylko zatoka, bo pełne morze jest czyste, ale za to bardzo zimne ), ani wycieczka nad morza zagraniczne jest niebezpieczna, bo nagle się może  okać, że nasze biuro, z którym  planowaliśmy wyjazd zbankrutowało.
I jak ty żyć, panie premierze, jak tu żyć?????

A my żyjemy teraz  Wimbledonem, dzisiaj trzymamy mocno kciuki za naszą Agnieszkę Radwańską, przed którą stoi wielkie wyzwanie:
Agnieszka Radwańska w 2005 roku wygrała juniorski Wimbledon W sobotę,  czyli już dzisiaj,  o godzinie 15.00 Agnieszka Radwańska stanie przed ogromną, życiową szansą. Polka w finale Wimbledonu zmierzy się z Amerykanką Sereną Williams i jeśli zwycięży, to zostanie numerem jeden kobiecego tenisa na świecie. Wszyscy zatem będziemy uważnie śledzić poczynania naszej sportsmenki, chociaż większą faworytką w tym pojedynku jest niestety  jej przeciwniczka. Ale nic nie jest niemożliwe, na przykład nasi siatkarze, biorący udział  w turniejowym finale Ligi Światowej odnieśli zwycięstwo w pojedynku z drużyną Kuby i teraz będą startować dalej w swoich rozgrywkach aż po……. mam nadzieję  zwycięstwo.
Sama się sobie dziwie, skąd nagle takie moje zainteresowanie sportem, wszystko to wynika z niedosytu wygranych w Euro – 2012, gdzieś trzeba się odreagować. A więc znów śpiewam POLSKA – BIAŁO – CZERWONI!!!!!
A zresztą sport i tak jest to o wiele przyjemniejszą dziedziną życia, niż np polityka, tu przynajmniej jest zdrowa i sensowna rywalizacja.

Biedny Feluś !!

 

Tą gorącą pogoda nawet rybki odczuwają w  akwarium, chociaż wydawałoby się, że są w wodzie i upał ich omija Bardziej błędnych wniosków trudno wysnuć, od tego gorąca temperatura wody znacznie się podniosła i zaczynało rybkom tlenu brakować. Biedny Feluś ospale pływał sobie z wielkim trudem powietrze łapiąc Na szczęście Tomek szybko się zorientował w czym sprawa i  wlał wiadro lodowatej wody i Franuś na szczęście ożył.
Dzisiaj rano, skoro świt poszłam sprawdzić, jak ma się Feluś ( i pozostałe rybki), na szczęście wszystko jest ok. Feluś ożywiony wielce, zaraz podpłynął, czekając na swoja porcje śniadaniową, ale niestety jej  nie otrzymał, albowiem karmi rybki tylko jedna osoba, czyli Tomek ( inaczej rybki byłby przekarmione, co źle na ich żywot by wpływało), mi ta rola przypada dopiero wtedy, gdy rodzinka wyjeżdża na dłużej, czyli niebawem. Gorzej będzie, jeżeli i ja na te parę dni jednak za Kraków gdzieś tam się wybiorę, ale może wtedy Ksawer zaopiekuje się i rybkami i szczurkami – muszę gdzieś wyjechać, już nie wytrzymuję w Krakowie, zmiana klimatu na troszkę mi się przyda, chociażbym miała potem suchy chleb jeść i wodą popijać :-). Ale tak źle  nie będzie, chyba nie będzie 🙂

Na razie wszystko mi się wali, wczoraj fotel komputerowy już całkiem odmówił mi posłuszeństwa, to znaczy mogę siedzieć na nim  ale na baczność, bo w każdej chwili mogą te dwie nogi popękać do końca i znajdę się nagle na podłodze, ale już zamówiłam nowy fotel, mam nadzieję, że wytrzyma moje słodkie kilogramy.
Tylko szkoda, ze ten nieprzewidziany wydatek wypadł akurat w okres urlopowy – trudno bowiem wybierać: fotel czy wypoczynek.
Ale ciągle mam nadzieję że los w końcu do mnie się uśmiechnie i wygram główną stawkę w lotka. A nadzieja, to ponoć matka głupich, ale nie koniecznie, jednak ktoś w tego lotka wygrywa!!!

ale jaja

    

Ale jaja gradowe. Niestety gdy silny prąd powietrza uniesie parę wodną powyżej 10 kilometrów, gdzie temperatura spada do minus 60 stopni.Przy takiej temperaturze krople deszczu natychmiast zamarzają, łącząc się ze sobą w lodowe kulki. Niesione podmuchem wiatru spadają w końcu na ziemię siejąc wielokrotnie zgrozę i ogromne zniszczenia. Tak wczoraj było właśnie na Mazurach, gdzie niewielkie miasto Bisztynek  kompletnie poległ w tej nierównej walce. Ogromne lodowe kule, wielkości kurzych jaj, a gdzie nie gdzie i piłek pingpongowych podziurawiły nie tylko samochody, w których powybijały szyby, ale podziurawiły dachy domów, siejąc wielkie zniszczenia, burmistrz miasta w wywiadzie powiedział, że nie było ani jednego nieuszkodzonego domu po wczorajszej burzy.
A najgorsze jest to że takim zjawiskom jak burza i grad niestety nie można w żaden sposób zapobiec, taka burza przychodzi znienacka a o jej sile decyduje…no właśnie kto? Czy to nie jest jakiś Boży znak, aby nareszcie się opamiętać i  przestać roszczeniowo żyć, trzeba coś z siebie dawać, nie tylko brać, a tak wiele osób ciągle tego nie rozumie. Niektórzy patrzą, by życie było dla nich miłe , łatwe i przyjemne, szczególnie tyczy się to naszych niektórych posłów, którzy małym wysiłkiem zapewniają sobie dobrobyt. Bo co to za czynna praca, gdy taki poseł jak np. Hofman podjedzie sobie wygodnym autem pod jedną, czy drugą rozgłośnię radia albo telewizji, chwilę sobie popluje na rząd, zresztą tu nawet wysilać się nie musi, bo właściwie przesłanie tego posła jest niezmiennie takie samo, rząd jest do d…, trzeba to zmienić, ale co i jak zmienić już nie powie, bo…… niestety tego już nie wie. Podobnie zresztą Kaczyński i pozostali z Pisu mają tylko jedna melodię „rząd trzeba zmienić”,  a jak my wrócimy do władzy to……….  no właśnie to co? Teraz opowiadają co i ile komu dadzą, ale  nie mają żadnego pomysłu skąd na to wziąć pieniądze. Zresztą trzeba przyznać, że i nasz rząd, a więc ministrowie ( na czele z premierem) też za bardzo nie wysilają się w przeprowadzeniu zmian, czemu znów nie należy się co tak dziwić, skoro wszystkie zmiany przeprowadzane przez rząd w tym roku są dziurawe jak szwajcarski ser, to może, ale nie powinno zniechęcać. To takie polskie zjawisko : nic się nie da zrobić przeraża. A może kiedyś doczekamy się rządu, któremu będzie się chciało przeprowadzać mądre reformy, merytorycznie i stanowczo. Tylko, że jak na razie żadna istniejąca w Polsce partia nie potrafiłaby się podjąć takiej działalności, każda z nich jest już w mniejszym, czy większym stopniu skażona dotychczasową swoja działalnością, już mają spaczone spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość i tylko poprzez pryzmat zapewnienia sobie dostatniego i spokojnego życia są już niestety politycznie mało wydatni.
Czy jest zatem z tego jakieś wyjście? Ależ owszem, Polska powinna postawić na młodzież.
Tak tak, powinna powstać Młodzieżowa Partia Ludzi Odpowiedzialnych, (a przecież pośród ludzi młodych mamy wiele bardzo zdolnych i inteligentnych jednostek), ludzi, którzy do tej pory byli politycznie nieskażeni, nie należeli do żadnej istniejącej partii, z której mogliby przenieść złe nawyki, kórzy utworzyli by partię i potem zawalczyli o władzę. Wydaje mi się, że w przeciwieństwie do obecnych  dzisiaj  na forum partii,  mieliby wielkie poparcie. Tylko ta partia powinna skupiać ludzi, którzy naprawdę mają wspaniałe pomysły i chcą pracować.
NO TO MŁODZIEŻ DO DZIEŁA,  POLSKA LICZY NA WAS !!!!!!  DO BOJU, DO BOJU, DO BOJU MŁODZIEŻY !!!

P.S. mój przewidywalny sondaż : MPLO  –  85 procent,  Po- 10 procent  SLD – 5 procent Takie wybory by mi się podobały!!!

straszyło

    

 

Grzmiało, błyskało – straszyło wczoraj  w Krakowie  całe popołudnie , cały wieczór i kawałek nocy.
Burza przychodziła i odchodziła, a jej groźne pomruki trzymały wszystkich w nerwach: kiedy burza zacznie przynosić takie szkody, jakie poczyniła w innych częściach Polski???
Na szczęście dla Krakowa  nie było tak źle jak gdzie indziej, skończyło się na kilku grzmotach  kilku błyskach, na  niezbyt obfitych opadach deszczu ( na szczęście nie gradu), ale powietrze przynajmniej na trochę się orzeźwiło i można było swobodnie oddychać.
A dzisiaj od nowa w Krakowie 33 stopnie Celsjusza na termometrze, czyli powrót do tropików, Nie miałabym nic przeciw temu, gdybym nie siedziała w tym upalnym Krakowie, ale teraz strach gdziekolwiek się ruszać, bo akurat co rusz w lecie jakieś Biuro Podróży ogłasza plajtę i ludzi wystawia do wiatru.
Nie ma wycieczki, nie ma pieniędzy, niektórzy już są do kraju z powrotem  sprowadzani –  koszmar. Trochę to dziwne, biura pobierają pieniądze od ludzi i… nagle stwierdzają, że nie mogą opłacić swoim klientom żadnych świadczeń. A co robią biura z tymi zebranymi od ludźmi pieniędzmi?, ano opłacają zaległe rachunki, poprzednie płatności, więc wiadomo, że na bieżące może zabraknąć. Czyli każdy potencjalny klient sam sobie jest winien, że zaufał kolejnemu naciągaczowi, bo nikt mnie nie przekona, że  kierownik  nie był rozeznany w ekonomicznie fatalnej  sytuacji biura, a mimo to polecił od ludzi wpłaty   pieniężne zbierać prawie do samego końca  swojego istnienia.
Jest to świadome oszustwo, za które kierownik biura powinien ponieść konsekwencje. Nie wystarczy powiedzieć : zbankrutowałem, przecież on sprzeniewierzył czyjś majątek, nie licząc nerwów i kłopotów potencjalnych klientów. Współczuję tym pokrzywdzonym, nie chciałabym znaleźć się w ich sytuacji, szczególnie tych ludzi, którzy na siłę teraz są ściągani z  zagranicznych ośrodków wypoczynkowych, bo okazało się, że ani hotele ani wyżywienie nie zostały przez biuro opłacone.

A co poza tym? Polityka nieco jeszcze jest „uśpiona”, pewnie tymi upalnymi dniami i  jeszcze nie wybuchła, tak jak przewidziano, że zaraz po Euro 2012 wybuchnie, chociaż gdzie nie gdzie słychać jej groźne pomruki podobnie jak  było wczoraj z tą burzą nad Krakowem.
Co wcale nie oznacza, że groźna burza do Krakowa nie powróci i nie oznacza, że polityczna burza też nad nami już zawisła.
Jedno jest pewne, premier teraz powinien solidnie do roboty się zabrać, bo ile można żyć przeszłymi już triumfami????

I to by było na tyle

„Gorący” wpis

    

W Polsce panuje nadal super upalne lato, szczególnie w południowej części Kraju, gdzie dzisiaj temperatura ma wahać się w granicach  32 – 34 stopni.
Tylko tam, gdzie powinno by teraz upalnie, czyli w okolicach Gdańska, temperatura jest zaledwie dwudziesto stopniowa i jeszcze w dodatku pada deszcz.Biedni  ci, którzy nad morzem spędzają w tej chwili urlop. Kraków niestety ( dla mnie przynajmniej) jest bardzo gorący, dzisiaj przede mną następny tropikalny dzień, jak tu się do i z pracy przemieszczać? Najgorsze jest to, że przy takich upałach mam uczucie, jakby mózg mi się gotował, to uczucie pieczenia w głowie jest naprawdę nieznośne. Ale przypominam sobie, że w kilku ubiegłych latach zawsze w trakcie upałów miałam podobne wrażenia, więc może jeszcze trochę pożyję???? Mam cały zapas wody mineralnej, więc na pewno się dostatnio nawadniam, ale to mało jakoś mi pomaga.
Jak to dobrze, że ten wiatraczek kupiłam, troszkę jest lżej, chociaż przyznam, że najchętniej zaszyłabym się w mysią dziurę, albo oddzieliła  się kurtyną, by jak najmniej udzielać się towarzysko….. wszelakie dłuższe dysputy okropnie mnie męczą…… ot takie dziwactwo starszej już ( jakby nie było) pani, które pewnie wraz z tymi upałami kiedyś odpłynie .Nawet  gadający telewizor mnie drażni, najchętniej puszczam sobie  na ipli relaksującą mnie „Rodzinę zastępczą”,przy której….bosko mi się zasypia 🙂 Dlatego mam nadzieję, że Ci, którzy czują się „odrzuceni” potrafią zrozumieć moje dziwne ostatnio zachowanie, naprawdę fatalnie tą porę roku znoszę.

To dla rozrywki  zamieszczam temperaturowy kawał :

+ 20°C Grecy zakładają swetry (jeśli je tylko mogą znaleźć).

+ 15*C Jamajczycy włączają ogrzewanie (oczywiście, jeśli je mają).

+ 10°C Amerykanie zaczynają się trząść z zimna. Rosjanie na daczach
sadzą ogórki.

+ 5°C Można zobaczyć swój oddech. Włoskie samochody odmawiają
posłuszeństwa. Norwedzy idą się kąpać do jeziora.

0°C W Ameryce zamarza woda. W Rosji woda gęstnieje.

– 5°C Francuskie samochody odmawiają posłuszeństwa.

– 15°C Kot upiera się, że będzie spał z tobą w łóżku. Norwedzy zakładają swetry.

– 17.9°C W Oslo właściciele domów włączają ogrzewanie. Rosjanie
ostatni raz w sezonie wyjeżdżają na dacze.

– 20°C Amerykańskie samochody nie zapalają.

– 25°C Niemieckie samochody nie zapalają. Wyginęli Jamajczycy.

– 30°C Władze podejmują temat bezdomnych. Kot śpi w twojej piżamie.

– 35°C Zbyt zimno, żeby myśleć. Nie zapalają japońskie samochody.

– 40°C Planujesz przez dwa tygodnie nie wychodzić z gorącej
kąpieli.Szwedzkie samochody odmawiają posłuszeństwa.

– 42°C W Europie nie funkcjonuje transport. Rosjanie jedzą lody na ulicy.

– 45°C Wyginęli Grecy. Władze rzeczywiście zaczynają robić coś dla bezdomnych.

– 50°C Powieki zamarzają w trakcie mrugania. Na Alasce zamykają lufcik
podczas kąpieli.

– 60°C Białe niedźwiedzie ruszyły na południe.

– 70*C Zamarzło piekło.

– 73°C Fińskie służby specjalne ewakuują świętego Mikołaja z Laponii.
Rosjanie zakładają uszanki.

– 80°C Rosjanie nie zdejmują rękawic nawet przy nalewaniu wódki.

– 114°C Zamarza spirytus etylowy. Rosjanie są wkurzeni… 

Fajne prawda? Tą stronę przekazała mi wczoraj Elusia ( dziękuję), więc szybko ja w moim wpisie wykorzystałam.
Zawsze lepsze to niż na przykład politykowanie, na niego też i tym bardziej nie mam siły. Zresztą nawet gry komputerowe bardzo mnie meczą, więc je na kilka dni odstawiam, a ponieważ jestem jednak obowiązkowa, przynajmniej blogu nie odpuszczam…….
Chyba  należy mi się jakiś odpoczynek od Krakowa, tak czuję. Najwyższa na to pora !

Viva Espania !!!

 

Po wspaniałym, naprawdę bardzo pokazowym meczu finałowym EURO – 2012 zasłużenie po raz trzeci Hiszpanie zostali MISTRZAMI EUROPY W PIŁCE NOŻNEJ.
Żal mi Włochów, trzeba przyznać, że też grali wspaniale, dzielnie i prawie że do końca, niestety pod koniec zdecydowanie zabrakło im i sił no i szczęścia.
Ale tak już jest, MISTRZ  może być tylko jeden. Może rzeczywiście wynik 4:0 pokazał, że mecz był niesprawiedliwy, niepotrzebnie taką ogromna porażkę Włosi ponieśli……….. ale i tak mogą się pocieszyć tytułem Vice Mistrza, niejedna drużyna chciałaby być na ich miejscu, na pewno i nasza Polska drużyna też.
Dla Mistrzów i Vice-mistrzów dedykuję ten  dzisiejszy kwiatuszek 🙂

No cóż, EURO 2012 to ju historia, piękna historia, bo mimo, że jako zawodnicy ponieśliśmy sromotną klęskę, ale jako współorganizatorzy byliśmy naprawdę piękni i naprawdę wielcy, potrafiliśmy pokazać całemu światu ( tak światu, bo transmisje z Euro były przeprowadzone nie tylko w Europie), że razem z Ukrainą potrafiliśmy przeprowadzić bez kłopotów tak wielką imprezę a wszyscy goście, którzy i nas i Ukrainę odwiedzili byli zachwyceni gościnnością i bardzo serdecznym stosunkiem do zawodników i do kibiców. A przecież. tyle było zastrzeżeń pięć lat temu, gdy wylosowali nasze kraje jako organizatorów Euro, tak wiele osób wątpiło, czy uda nam się ponieść trudy tak wielkiego przedsięwzięcia, tyle zupełnie krzywdzących pomówień było skierowanych do naszych państw, nawet BBC zaangażowało się w jakieś niepotrzebne i na wyrost podane opinie o naszych kibicach. No i co? Okazało się że nasi kibice są wspaniali, potrafili do końca ( mimo niepomyślnego dla nas losu) świetnie się bawić.

BRAWO  POLSKA!!!!!!  BRAWO UKRAINA !!!!!!!!

A co nam pozostało? przygotowywać się do nadchodzącego Mundialu, A może Vicente del Bosque – trener Hiszpanii  zostanie naszym nowym trenerem? Ale by się wtedy działo….Właściwie do czego Hiszpanom ten trener jest koniecznie potrzebny, oni już umieją grać, teraz w podziękowaniu za świetnie przygotowane przez Polaków Euro, powinni się swoim trenerem podzielić, mam rację? Muszę to jeszcze wszystko dobrze przemyśleć i petycję do trenera Vincenta wystosować, na pewno się zgodzi, mam dar przekonywania przecież. 🙂

A co jeszcze nam pozostało? ano  może znów szare dni, kłopoty, z jakimi znów się borykać będziemy, polityczne draki, ale jedno jest pewne: NIKT  dokładnie NIKT nie odbierze nam tych wesołych i kolorowych  dni, podczas których pokazaliśmy, że Polacy nie chcą żyć na codzień  martyrologią , wspomnieniami Smoleńska, czy nieudanych powstań, Polacy to nowoczesny naród, dla których sport jest rzeczą bardzo ważną, która bardzo silnie potrafi ( prawie) wszystkich  zjednoczyć i  p o z y t y w n i e  na ulicę wyprowadzić, aby się bawić i cieszyć z tego, że jesteśmy  DUMNYMI  P O L A K A M I !!!!!

 

A przede mną ostatnie podejście, ostatni tydzień przed zasłużonym urlopem, na który mam tylko na razie plany, a co z tego wyjdzie? Zobaczymy.
Miłego  tygodnia życzę i przetrwania kolejnego bardzo gorącego dnia.