i znów kolejny ponury dzień

 

I nawet śnieżek pada.
Nie robiłam wczesniej dzisiaj  wpisu, bo musiałam iśc na zakupy.  Podejrzewałam, że przyjdzie do mnie Maciek, więc musiałam kupić ulubione jego paluszki jaśkowe.
Zresztą ja też je bardzo lubię, szczególnie wieczorem, gdy już się położę do łózezka i oglądam jakiś serial na ipli, lubię sobie je pochrupać.
I dobrze, że się pospieszyłam z tymi zakupami, bo rzeczywiście Maciek przyszedł i naprawił mi kabinę prysznicową, Ciekawe, jak długo jeszcze uda mi się ją bez awarii używac. Przyszła tez i Wika i oczywiście sunia Sisi.  Zresztą najpierw do mieszkania wpadła jak suseł Sisi, za nią wlokła się bardzo długa smycz, a na jej drugim końcu uwiązana była Wiktoria, Fajnie to wyglądało. Sunia przywitała mnie dzikimi pląsami, ta to naprawdę umie się cieszyć.
Posiedzieliśmjy troszkę, wypiliśmy kawkę, porozmawialismy, oczywiście wcześniej Maciek dokonał wymiany uchwytu w brodziku. A już myślałam, że tego nie da sie zrobić, Zawsze twierdziłam, że Maciek to Złota Rączka.

A co jeszcze ciekawego będe dzisiaj robiła?
Nie mam żadnych dobrych pomysłów na dzisiaj.
Nawet obiadku gotowac nie będe, bo coś mój brzuch ostatnio okropnie grymasi, dzięki temu całą porcję wedliny spałaszowała Sisi, całkiem jej smakowało.
A ja ugotuję sobie grysik na wodzie, no nie całkiem na wodzie, bo kupiłam mrożone paski warzyw, dodam jakąś kostkę, zasypię grysikiem i mam nadzieję, że to będzie mojemu brzuszkowi smakowało.
Pogoda dzisiaj jest łóżkowo – barowa, a ponieważ nie  moge pić alkoholu (znów brzuszek veto mni stawia), więc coś pooglądam, a pewnie i troszkę pospię sobie.
Najwazniejsze to przespac tę zimię, te ponure i krótkie dni, potem może być tylko lepiej.
No to życze Wszystkim miłej soboty 
Może macie jakieś ciekawsze plany na dzisiaj niż ja je mam???