Dzisiaj Imieniny Ksawerego

 

 

 

 

 

Koniecznie muszę to umieścić w moim blogu, bo czasami  Ksawer czyta mój blog, a jest dla mnie Bardzo Ważną Osobą, wszak to mój Chrzestny Syn. Zawsze to podkreślał, zawsze dla Niego to było ważne, przedstawiając mnie komuś  mówił, to jest Moja Chrzestna Mama.
Bardzo mnie to cieszyło, czułam się wyróżniona, chociaz rzadko kto teraz to podkreśla.

Czego Ksawer mam Ci dzisiaj życzyć?Ty wiesz to sam przecież  najlepiej.
Oczekujesz swojej Córeczki (ja też niecierpliwie na tę chwilę czekam), więc życzę Ci, by była , mądra, oczywiście zdrowa, zawsze miała szczęśliwe dni i żadne kłopoty poważne Jej niech sie nie imały. Będzie miała wspaniałych Rodziców, więc mam nadzieję, że i Ona wda się w Nich i też będzie wspaniała i też o swojej Cioci Prababci Ewie będzie pamiętała,tak jak Jej Rodzice.
Ale to ostatnie życzenie jest już tylko dla mnie, wiec na tym pozostaję.
A co jeszcze mam Tobie dzisiaj życzyć?
Aby Twoje dzieło w tworzeniu cukierni Batida było zawsze pomyślne, owocne, przede wszystkim w sukcesy, ale też i pieniądze, bo te niestety zawsze nam do życia są niezbędne.
Życzę Ci też, by Twoja Dianka kochała Ciebie zawsze tak samo mocno i tak samo szczerze jak teraz.
A te wszystkie Twoje skryte marzenia, o których nie wiem, a które pod sercem nosisz, niech zawsze stają się realne i skuteczne.

WSZYSTKIEGO, WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO !!!

Czy lubicie niedziele?
To zależy od pory roku.
Te grudniowe są o specjalnym znaczeniu, wyczekiwaniu na Święta.
Chociaż, czy ja wiem, czy czekam na nie tak jak kiedyś?
Kiedyś……. no tak, Święta pachniały wtedy  pastą do podłogi, choinką i makowym ciastem.
No i moją wspaniałą liczną Rodzinką kolędującą pod olbrzymią choinką w jadalnym pokoju, ale to już się nie wróci…..
Dzisiaj niektóre tylko panie wypiekają, wolą iść do Buczka, czy do innej cukierni i kupić „gotowce”
Ale to nie to samo, nie ten smak, czuć je jednak, choćby nie wiem gdzie były wypiekane, tylko sztucznością, jakimiś dziwnymi aromatami.
Kiedyś czytałam komentarze dotyczące pewnych krakowskich, domowych wypieków. Boże, jakie tam były ochy i achy, ile pochwał, jakoby to były naprawdę domowe wyroby.
Ci komentujący chyba nigdy nie jedli prawdziwych, robionych przez nasze Mamy i nasze Babci ciast czy tortów
To dopiero były wyborne smaki. Były robione z dobrych produktów, w odpowiednio wymierzonych proporcjach, nie było oszczędności na jajach, czy na maśle, dodawało się wszystkie potrzebne produkty, nie patrząc na ich cenę.
A teraz? teraz to tylko komercja, byle jakość, przez to te wszystkie ciasta i torty są obrzydliwie słodkie i nie posiadają tej nuty tajemniczości i elegancji.
Dawniej panienki przyuczane były przed zamążpójściem do prac w kuchni, nie znaczy to, że same gotowały, ale podpatrywały swoje mamy i poznawały wszelakie tajniki dobrej kuchni.
W lecie gospodynie robiły wspaniałe konfitury, teraz też je kupujemy w sklepach, pod jesień przetwory owocowo – warzywne, no a święta….to już było prawdziwe szaleństwo, któremu chętnie panie domu się poddawały.
Gdzie podziały się tamte czasy?
Ano, dzisiejsze kobiety są zbyt zabiegane, zbyt zapracowane, aby całkowicie poddać się domowym obowiązkom, ale i tak trzeba pochwalić je za to, że pracując zawodowo, znajdują czasu na tyle, że domownicy mają przynajmniej erzac dawnego domowego ogniska.

Miłej niedzieli Kochani, odpoczywajcie i spacerujcie póki śnieg nas całkowicie nie zasypie.
Wszystkiego dobrego