Właśnie takiej maksymy wczoraj się dowiedziałam, oglądając polską komedię Juliusza Machulskiego pod tym właśnie tytułem.
Świetna obsada, z Markiem Kondratem w roli głownej i samymi znanymi polskimi aktorami, jest rzeczywistym obrazem polskiej wsi w czasach rodzącego się „kapitalizmu”.
W zapyziałej wsi, gdzie alkohol wypalał mózgi pochłoniętej po utracie pracy w PGRach wiejskiej społeczności, pojawia się prężny, robiący karierę kapitalista i wszystko nagle diametralnie zmienia się w ich życiu, zarówno w życiu mieszkańców wsi, którzy uczą się otwierać się na nowe warunki życia, jak i kapitalisty, który wskutek rodzinnych nieporozumień nagle traci grunt pod nogami, traci dzięki nieuczciwym wspólnikom swoją firmę.
Machulski wyreżyserował ten film ze specyficznym swoim kpiarskim spojrzeniem, ze specyficznym humorem, ale znakomita obsada filmu dopełniła całokształtu sympatycznego odbioru owej komedii. Polecam.
A czy rzeczywiście pieniądze to nie wszystko? No nie do końca bym tak twierdziła, bo truno bez nich się żyje, ale niestety staje się to co raz większą traumą naszych rodaków.
Wczoraj koleżanka opowiadała mi, że jej mąż został pozbawiony dodatku dla niepełnosprawnych, tylko dlatego, że…sprzedał swoje mieszkanie. Obliczyli więc w urzędzie, że sprzedając mieszkanie sie wzbogacił i taki dodatek mu już nie przysługuje.
Ale żaden z urzędasów nie mógł zrozumieć tego, że owszem, sprzedał mieszkanie na czwartym piętrze, bez windy, a w tym mieszkaniu mieszkał ze swoja żoną, chocdzącą o kulach i nie mogacą wchodzić na IV piętro po schodach, w bloku bez windy.. Może nie o to nawet chodziło, że chciała ona codziennie spacery uskuteczniać, ale od czasu do czasu musiała iść chociażby na wizytę lekarską, a wejście i zejście ze schodów było dla niej prawdziwa gehenną. Dlatego zdecydowali z mężem, że sprzedadzą to mieszkanie, a za otrzymane pieniądze wykupią mieszkanie na parterze, tak, by wejście po schodach nie sprawiało już trudności.
Jak postanowili, tak i zobili, tylko, że urzędasy z MOPS-u nie przyjmowali do wiadomości, że ci ludzie wcale się nie wzbogacili, skoro za sprzedane mieszkanie wykupili nowe, mąż dostał odmowe dodatku i już.
Nie wiem gdzie jest tu jakakolwiek logika, czy te urzędasy nie rozumieją, że życie osób niepelnosprawnych jest na tyle utrudnione, że pomoc z MOPS-u niejednokrotnie jest rzeczą konieczną do przeżycia, do jakiegoś godnego , (jak to podkreślają szczególnie pisiory) życia.
No i gdzie tu jest ta obiecana troska rządzacych o losy osób pokrzywdzonych, chorych, biednych?
Wszystko to pic na wodę, fotomontaż, to tylko puste słowa, które ciemny lud chłonie i wmawia sobie, że nic złego się nie dzieje, jest dobrze.
No tak, tylko, że to 500 zł, które niektórzy dostają, nie pokrywają wszelkich podwyżek, które ostatnio w zasteraszającym tempie następują.
Czy ci ludzie nie umieją liczyć? Dostali 500 zł, a wydają 1000. Tylko jest taka różnica, że w sumie oni wydają tylko 500 zł (1000-500=500), a ty szary człowieku wydajesz na życie dwa,albo trzy razy tyle, a tobie akurat manna z nieba nie spada.
Ech życie.Pieniądze to nie wszystko? wszystko, bo kiedyś robiłam zakupy za 20-30 zł, a teraz wdaję na nie około 100 zł, a po przyjściu do domu stwierdzam, że nic szczególnego własciwie niek upiłam, ot, takie potrzebne produkty pierwszej potrzeby.
Drożeje prąd, gaz, woda…….po kolei wszystko „idzie w górę”, prócz……pieniędzy. Te pozostają niezmienne.
Ale żyć jakoś trzeba, bardziej lub mniej „godnie”, byle do przodu.
No to idziemy w ten mile , bo bez śniegu rozpoczynający się dzień.
Miłego czwartku
