od rana same kłopoty

 

 

 

 

Nie zapłaciłam na czas internet. To znaczy nie wpłaciłm do  Orangu za używanie telefomu miejskiego i neostrady.Własciwie ten miejski telefon tak po prawdzie nie jest mi do niczego potrzebny, bo i tak zawsze wszystko załatwiam przez komórkę, ale do niego mam podłaczoną neostradę.

Oczywiście mea culpa, tak to jest , gdy się odkłada płacenie rachunków w nieskończoność :a to zrobię to jutro, albo pojutrze, zdążę.
Nie zdążyłam, więc rano dzisiaj doznałam zdziwienia, gdy zobaczyłam napis: ograniczenie dostępu do internetu.
Chciałaś babo, to masz, jakeś taka opierzchała  w opłacaniu rachunków, to dostałaś za swoje.

Bardzo uprzejmy pan z Orangu poinformowł mi, że  do 2 godzin zdejmą mi blokadę, o ile oczywiście dokonam w ciagu 7 dni  stosowną wpłatę, Zobowiązałam się, że jeszcze dzisiaj wpłaty dokonam przez konto PKO, więc pan zdjął mi blokadę i do dwóch godzin miałam dostać z powrotem swój dostęp do internetu stacjonarnego.
Na całe szczęście mam dodatkowy internet mobilny, dzięki któremu po długim zresztą czasie zalogowania się ( mobilny ruter musiał się załadować, a to chwilkę trwa), mogłam wejsć na konto PKO i dokonać wpłaty. Ponieważ po 2 godzinach  wciąż nie miałam internetu stacjonarnego, zatelefonowałam na INFO Orangu i od razu, z automatu, bez łączenia się z konsultantem, dostałam wiadomość, że dokonano zmiany na moim koncie, mam już włączony internet, tylko muszę zreswetować ruter.
Tak zrobiłam i……… jestem 🙂 🙂 :-)Ale na wszelki wypadek, aby ustrzec się na przyszłość takich kłopotów z płatnością, dokonałam w swoim Banku stałego zlecenie na usługę ORANGE i teraz juz nie będę musiała przynajmniej o opłatach pamiętać.
Jest to fajna sprawa, bo nie dość, że nie obciążam swojej pamięci koniecznością opłat, to w dodatku biorą te pieniądze z mojego konta, czyli de facto nie odczuwam tak bolesnie wpłat, jakie musiałabym z własnej kieszeni ponosić.
No i niech mi ktoś teraz powie, że internet nie jest do niczego potrzebny.
To jest jednak szalone ułatwienie, nie muszę latac do Banku, czy na pocztę, robią to za mnie. A że za to płacę? Trudno, nic za darmo na tym świecie przecież nie ma, wszystko kosztuje, a ten niewielki koszt za obsługę można wliczyć śmiało w całosć rachunku, przynajmniej ma się tak zwany święty spokój.
Tak więc wszystko dobrze się skończyło, a ja mogę się delektować miłą niedzielą i swoim internetem.
Jednak ten Orange nie jest taki najgorszy, a trzeba przyznać, że konsultanci są naprawdę kompetentni i mili.
HAH, jeszcze po każdej takiej rozmowie przesyłają wiadomość SMS z podziękowaniem za rozmowę,  z nazwiskiem konsultanta, z którym rozmawiałam, 
BOMBA!!!!! Chociaż tam na pewno swoje grzeszki w Orangu mają, ale w sumie nie jest tak źle.
Inne firmy komórkowe wcale nie są w niczym lepsze, też słyszałam, ze niejedni klienci na takie firmy narzekają.

O polityce (narazie) nadal ani słowa.
SAMI SIĘ WYKOŃCZĄ !!!

No to udanego dnia i fajnego odpoczynku