Dzień dobry Ulu

 

 

  

 

Witam Cię bardzo serdecznie przepiękną różą w kolejną już środę.
W tym roku już nie dużo tych śród przed nami, ale tę środowo – różaną tradycję oczywiście przeniosę na rok przyszły.
Ale jeszcze musimy cieszyć się tym rokiem i czekac z niecierpliwością na następny, z pytaniem na ustach : będzie lepiej?
Będzie, napewno będzię, Ja to już wiem.
Niech no tylko ta zima zła przeminie … i …..
I co mam Ci jeszcze dzisiaj Uleczko napisać?
Nic szcvzególnego do mego nieco zaspanego umysłu nie przychodzi, więc posyłam Ci słodkie całuski z Krakowa i……. garstkę słonka, może gdzieś przez te chmurzyska się przebije i Tobie dzisiaj zaświeci?

We wczorajszym moim wpisie okropnie sie wywnętrzniłam, ale tak bardzo denerwuje mnie absoluta bezczelnośc tego rządu i całkowita bezradność opozycji, o ile wogóle można powiedzieć, że takowa w Polsce istnieje.
Czytam też komentarze, nawet te „prawicowe” i tylko zadziwiam się, że ludzie są tak ślepi i tak bałwochwalczo wierzą tym, którzy im się w oczy śmieją.
Ale cóż, głupota jest cechą Polaków, pewnie, że na szczęście nie wszystkich.
Dobra STOP, już ani słowa na ten temat.

W Polsce szaleje PIS, na południiu szaleje halny.To znaczy już nie szaleje, już się wyciszył, ale dlatego przez ostatnie dni tak ciepło w okolicach południa Polski było. Bo przecież 11 stopni w zim ie to raczej ewenement.
Ale ja sie cieszę, bo przynajmniej nie ma tej slizgawicy i śniezno – deszczowej pluchy. Więc i kostki nieco mi odpuściły.
W niektórych domach już pachnie pierniczkami. Wspaniały korzenny zapach tych małych ciasteczek pobudza wyobraźnię. Potem tylko trzeba wziąć odpowiednie przybory i pięknie te pierniczki przystroić. Magda musiała upiec kilka pierniczków dla Jasia, bo potem właśnie w szkole dzieci miały zajęcia praktyczne – przystrajanie świątecznych wypieków.
I bardzo dobrze, że pani wciągnęła dzieci do tej zabawy, może kiedyś, gdy te dzieci już  dorosną, wspomną te szkolne lata i wraz ze swoimi dzieciaczkami i mama i tata wspólnie będą upiększac gwiazdkowe pierniczki.To taki miły przedsmak tych rodzinnie spędzonych świątecznie chwil.
A ich tak mało mamy na codzień. Przynajmniej przez święta nikt nie będzie się nigdzie spieszył, nie będzie załatwiał przez telefon interesów, będzie się uśmiechał i cieszył obecnością najbliższych.
Nawet politycy też już zaczynają czuć magię zbliżających sie świąt, jednak nie wszyscy traktują te chwile jako pojednanie. Wczoraj pan prezydent mówił o konieczności pojednania i tworzenia jednej polskiej rodziny, a inny polityk wyrażał się o opozycji jako o politycznych lumpach. Tak widać pisowcy traktuują  przedświąteczne „pojednanie”

Dzisiajochodzimy niechlubną  rocznice wprowadzenia stanu wojkennego w Polsce.
Stan wojenny wprowadzono 13 grudnia 1981 roku na terenie całego kraju. Zawieszono go 31 grudnia 1982 roku, a całkowicie zniesiono 22 lipca 1983 roku. 
Czy wiele się zmieniło?
Zmienił sie tylko ciemiężyciel, a zamiast czołgów na ulicach Warszawy błyskają policyjne światełka, ostrzegając ludzi: nie wychylaj się, wierz w Wielki PIS, głoś ich wspaniałość, bo inaczej ci dołożymy.
Więc nie życze dzisiaj miłego świętowania, tylko raczej przyjemnie spędzonej środy.

A poza tym każda żmija mija.