czy czuć już święta ?

 

A tam, nic nie czuć. Wyszłam dzisiaj na male zakupy a tu pogoda iście lisopadowa, a nie grudniowa.
Mży, jest ponuro, na dobra sprawę śmiało jeszcze możnaby zapalić w pokoju światło.

A dzisiaj jest dla mnie szczególny dzień – spełniania moich marzeń.Tak było dotąd, gdy w wigilię moich imienin, czylli 23 grudnia wypowiedziałam w mysśli bez specjalnego namysłu jakieś życzenie typu, dobrze, żeby…. a po tem dodam „ale” to niemozliwe”, to potem to moje życzenie się spełniało.
Naprawdę, nie kłamię. Tylko musi być spełniony jeden warunek, nie może być to źyczenie na siłe wymyślone, ot tak, musi być rzucone mimochodem.
Ciekawe, juz jedno takie malutkie życzenie się spełniło, ale jeszcze pomyślałam o… nie, nie powiem o czym, zobaczymy jutro, czy sie spełni.
A tak wogóle w związku z byle jaką pogodą zupełnie mnie opuściła jakakolwiek radość życia. Nawet gra „Wiejskie życie” już mi się znudziła, nie mówiąc o Pokemonach, które wręcz mnie denerwuja.Co prawda czasami jakiegoś od czasu do czasu sobie złapię, ale już nie walcze, juz nie siedzę z telefonem pod nosem, to nudne.
Tak samo zbieranie tych roślinek, robienie bukiecików, czy sera też zaczyna być nudne.Co w takim razie robić?
Czytać Face Book? stale jakieś  polityczne rewelacje mozna tam znaleźć, a ja chce od tego juz odpocząć.W TV prawdziwa kaszana Niby tyle mam programów, a wszędzie nadają byle co.
Na okragło spac też nie można, chociaż w snach świat jest nieco lepszy i nic nie boli, nie dokucza.Ale nic to, zima kiedyś przeminie

Póki co cieszę się, ze Rodzinnie jutro zasiadziemy przy Wigilijnym stole, szkoda tylko, że Kamilki z nami nie będzie, pojechała za szeroką wode i tam z Ojcem świętowac będzie, chociaz na pewno z nami myślami też zasiądzie przy naszym stole.