Przeczytałam wczoraj komentarz Ulki zamieszczony pod moim wpisem i…się zadziwiłam. W pierwszym momencie pomyślałam, że Ulka pomyliła daty, ale w końcu zrozumiałam, że nie, że to nowy już 20018 rok bieży.
Mój Boże, znów jeden rok więcej, szybko te lata lecą, stanowczo za szybko.
Też Ulu dziekuję Ci za wszystkie wspaniałe nasze środy 2017 roku i mam nadzieję, że tę środowa tradycję utrzymamy jeszcze przez długi, długi czas.
A do Sylwestra pozostało jeszcze tylko 3 dni. Właściwie jest to dla mnie zupełnie obojętny komunikat, bo i tak nigdzie na bal sylwestrowy się nie wybieram, ba, nawet z wizytą się nigdzie nie wybieram. To będzie dla mnie zupełnie zwyczajny wieczór, spędzony przy telewizorze (tylko ciekawe, jaki program nam zafundują) i przy moim komputerze. Posiedzę, pooglądam, posłucham sobie (może) jakichś występów rozrywkowycvh, oczywiście pofarmię sobie nieco i…pójdę spać.
Ajerkoniak już na ten wieczór (dzieki prezentowi od Magdy) jest przygotowany, więc moja prywatna sylwestrowa tradycja witania nowego roku ajerkoniakiem będzie kultywowana.
Ale przynajmniej rano, pierwszego stycznia nie obudzi mnie ani ból głowy (oczywiście pod warunkiem, że nie wypiję za dużo tego ajerkoniaku), ani nadwyrężone tańcami stopy nie będą mi dokuczały, Czyli można powiedzieć , czeka mnie luksusowy poranek, tylko…..niesety z jednym przybyłym na karku rokiem. Trudno, nie tylko ja w końcu się zestarzeję w tę noc 🙂 🙂 🙂
Zresztą coraz mniej osób na takie bale chodzi. Bo tak po prawdzie, są same z tym kłopoty, głównie pieniężne.
Trzeba zapłacić za imprezę i to całkiem nie mało trzeba na taką jedną szaloną noc wydać pieniążkków, nie licząc oczywiście zakupu szałowej kreacji, nowych (koniecznie wygodnych) butów, trzeba iść do fryzjera, kosmetyczki, manicurzystki i takie tam. Jak widzicie, sporo z tym zachodu
Dawniej to bale bywały, oj bywały.Niedaleko od mojego domy był bardzo modny Hotel Cracovia, w którym zawsze odbywał sie najbardziej eksluzywny bal w Krakowie.
Kogo tam nie było…a jakie kreacje,……
Pod hotel zajeżdżały eleganckie limuzyny, z których wysiadały pięknie ubrane we futra panie (wyobrażam sobie, jakie wspaniałe suknie kryły się pod tym wierzchnim okryciem) i panowie w smokingach, lub we frakach, koniecznie w lakierkach i z muszkami pod szyją (kraway były wtedy na balu fo pa).Więc szeleściły te suknie, a oszałamiające zapachy perum roznosiły się po okolicy.
Nieraz, gdy tamtędy przechodziłam, widziałam ten niesamoity ruch, podniecenie i zabawową atmosferę rozjaśniajacą lica balowiczów. Wcale im nie zazdrościłam, co to, to nie, całą noc spędzić w głosnym od rozmów i od muzyki lokalu? – nigdy tego nie lubiałam.
Kelnerzy uwijali się jak w ukropie, na stól wjeżdżały wykwinte i wyrafinowane potrawy i napoje. W kilku salach grała muzyka i biedni balowicze musieli męczyć się podskakując w jej rytm, a o północy wychodzili przed hotel i wtedy niebo rozjaśniały kolorowe fajerwerki, które widoczne były nawet z naszych okien, jako, że do hotelu Cracovia było całkiem niedaleko.
Oczywiście i inne krakowskie hotele były oblężane, ale taka impreza dostępna była nie może dla bogaczy, ale raczej dla dla……. snobów.
Zresztą z czasem modne były tak zwane domówki, inaczej zwane prywatkami, gdzie przeważnie młodzi ludzie już w bardziej luźnym stylu spędzali ostatnie godziny starego i pierwsze godziny nowego roku. I też było tam wesoło i całkiem zabawnie, oczywiście, jezeli balowicze nie przesadzali z nadmiarem alkoholu.Teraz też wiele osób, szczególnie młodzież, bawi się na prywatkach.
Wspaniałe bale sylwestrowe pozostają własnie dla snobów, nowobogackich.
A reszta starszych babć i dziadków grzecznie spędza tę sylwestrową noc podobnie jak ja, w łożeczku. I co najlepsze, też będą szczęśliwi.
No prosze, jak to szczęście może mieć różne oblicza….
O polityce dzisiaj (według zaleceń Uleczki) ani słowa, to może chociaż słówko o pogodzie?
Nie wiem, czy słonko dzisiaj w Krakowie zawita, na razie jest ponuro, a wczoraj o tej porze już nam świeciło.
Taka bura pogoda niezbyt dobrze na psychikę działa, przynajmniej na moją, ale jakoś trzeba sie zmobilizować, by ten dzień przetrwać.
A na to tylko Nimesil pomoże 🙂
BYLE DO WIOSNY !!!!!
Miłego czwartku dla wszystkich, dla tych przygotowujących się i nie do sylwestrowych szaleństw.
No bo to najwyższa pora już o kreacjach pomyśleć, nawet tych wspaniałych sylwestrowych do łóżeczka 🙂 🙂 🙂
PS Blog dzisiaj późno zamieszczony nie z mojej winy, znów strona gazety psikusy stroi UPSSS
