Nareszcie wszystko naprawione. Co prawda jestem o dwie stówki lżejsza, ale przynajmniej
wiem, źe pralka hula jak talala.
No i bardzo dobrze, że to nie ona jednak się zepsuła, bo pewnie więcej wtedy by mnie taka
naprawa kosztowała….
Facet dał mi swoja wizytówkę, gdyż oni wszelakie naprawy elektryczno- hydrauliczne i inne
wykonują także w soboty i w niedziele , a wtedy właśnie najczęściej bywają
wszystkie awarie.
Dobrze to sobie wymyślili…….
Dzisiaj niedzielny poranek…..
zapowiada się słonecznie.
A plany? Narazie żadnych specjalnych nie mam, może jakię mały spacerek!!!
Bo obiadek z kurczakiem w brzoskwiniach zdecydowanie nieaktualny.
Ale przepis na niego od Hanusi zachowam sobie.
Na domowy spokój też niestety już liczyć nie mogę, niestety rodzinka powróciła…..
Co robić…..
Miłej niedzieli kochani !!!!