za oknem

 

Za oknem wstał piękny, niedzielny poranek, na razie jeszcze niezbyt ciepły, bo temperatura około 8-10 stopni wg. pana Celsjusza, ale podobno z biegiem dnia ma być lepiej i cieplej, aż do wieczora, bo i rani i wieczory niestety już są chłodne, taka pora roku.
Na dzisiejszy dzionek mam plany: wizytę na Cmentarzu, czekam na Magdę i razem pojedziemy. Nie jestem tym zachwycona, jak już pisałam kilka dni temu nie cierpię Cmentarza i najchętniej bym tam wcale nie poszła, ale…. trzeba od czasu do czasu Rodziców odwiedzić. Ciekawe, kto mnie będzie odwiedzał po mojej śmierci?

Dzisiaj na Podkarpaciu gorąco, dodatkowe  wybory do Senatu, ciekawe, kto wygra?
Najwyższa pora, żeby PIS zaczął już dostawać po nosie ( a tak teoretycznie tam może się zdarzyć), bo z coraz większym tupetem ostatnio sobie prezes PISu pozwala działać, ostatnio znów „czepił się” prezydenta, ciekawe, sam opowiadał, że wobec prezydenta Kaczyńskiego wyrósł przemysł nienawiści, a teraz to samo on robi w stosunku do obecnego prezydenta, te ohydne jego pomówienia świadczą niestety bardziej przeciwko prezesowi niż prezydentowi, na szczęście rzecznik Kancelarii Prezydenta ogłosił, że prezydent nie będzie brał udziału w słownych potyczkach pana K.
Ale nareszcie Kaczynski pokazał po raz kolejny swoje nienawistne oblicze i ci, którzy kolejny raz uwierzyli w jego zmianę przekonali się,k że to była tylko kolejna  maska, mam nadzieję, że przełoży się to na wydatną zniżkę poparcia PISu, co daj Panie Boże. Przecież Polacy nie mogą być tak durni, aby na premiera wybrali człowieka, który nie kocha Polski i Polaków, a kocha tylko siebie i swoje chore wymysły, no może jeszcze troszkę kocha kota…..

Życzę przyjemniej niedzieli, pewnie gdybym była nad morzem pomału zbierałabym się teraz na plażę, połapać może nie tyle słonka, co zbawczego jodu.
Niektórym to dobrze…….