wiecie co?

Nie chce mi się już pisać o tym wszystkim, co w około się dzieje.
Ani o gwałtownie i niepohamowanie rosnącej liczbie zachorowań i zgonów z powodu Koronawirusa, ani o tym, że z powodu braku respiratorów lekarze będą musieli podejmować tragiczne decyzje, kogo podłączyć, a kogo nie podłączyć do tego zbawczego urządzenia, tym samym skazując go na śmierć i to straszną śmierć przez uduszenie.
TO MOGĘ BYĆ JA, TO MOŻESZ BYĆ TY………
Koszmar jakiś, co oczywiście nasza władza szybo wykorzysta, bo już są zapowiedzi o całkowitym lock downie, czyli zamknięciu wszystkiego co się da, a w sumie w zamierzeniu jest to jedyna metoda na ujarzmienie Polaków, którzy tak tłumnie wyszli na ulicę, by wyrazić swoje nieposłuszeństwo władzy.
Nie dali sobie z tym rady dotąd, teraz maja szansę ujarzmić i wgnieść w ziemie przeciwników.
MY PANY – NAM WSZYSTKO WOLNO!!!!!!
Boże, Ty to widzisz i nie grzmisz?
Zezwalasz na taką tragedie milionów Polaków. którzy siłą będą musieli wyznawać poddaństwo jednemu staremu zgredowi??
Protesty nie ustają i teraz już wyraźnie dotyczą one nie tylko wyroku pseudo Trybunału Konstytucyjnego, on chcą, aby ten rząd ustąpił, przestał niszczyć Polskę, przestał się bogacić biedą innych, przestał być arogancki wykorzystując swoją siłę, którą nie jest już mandat, który dostali podczas wyborów, bo już ponad 70 procent chce, by Kaczyński ustąpił, a i poparcie całej prawicy wyraźnie spadła, już nie mają tej samej ustawodawczej siły, jaką mieli jeszcze niedawno.
Teraz niestety znów podstępem tę przewagę uzyskają, tylko dlatego, że wprowadzą stan zagrożenia epidemiologicznego, pod co można podciągnąć wiele potrzebnych im narzędzi do dalszego rządzenia.
Ale jeżeli tak uważają, to powinni pamiętać, że przyjdzie czas, że przyjdzie czas, w którym i za poprzednie i te nieprawości odpowiedzą.
POLACY NIE DADZĄ SIĘ CHWYCIĆ ZA MORDY!!!! , wcześniej, czy później przyjdzie czas zapłaty!!!
A ponieważ dzisiaj rano słonko mi zaświeciło, więc i ja na swoim blogu zamieściłam, by zasiać chociaż trochę optymizmu, pięknie rosnący w Magdy ogródku miłorząb.
Niech on nam tu słonkiem dzisiaj zaświeci i otuchę i nadzieję w nas wleje.
Bo chociaż wydaje się on raczej mizernym kwiatkiem, ale walczy z naturą, chociaż pewnie za kilka dni, a może już i jutro, wiatr zwieje z niego te wszystkie żółte listki.
Ale przyjdzie czas, gdy on się odnowi, więc bierzmy z niego przykład i postarajmy się w tych niełatwych czasach chociaż drobinkę radości w sobie wskrzesić, jakąś nadzieję, że zło przeminie.
A ja dzisiaj idę do pana Bartka (tydzień temu niestety z powodu blokady ulic nie dojechałam), aby złapać chociaż trochę zdrówka.
Miłego wtorku. 🙂