
Dzisiaj mamy duże Święto Uleczko – Dzień Niepodległości.
Powinniśmy się dzisiaj wszyscy radować, bo słowo WOLNOŚĆ jest przecież takie ważne, chociaż trzeba przyznać, że w obecnej politycznej sytuacji jest nieco wynaturzone, raczej bardzo smutne, bo jaką mamy teraz tę niepodległość, skoro poddawana jest ona r różnym represjom i to nie ze strony wroga, ale ze strony rodaków?
A ponieważ dzisiaj jest nie tylko nasza środa, ale również i jest to taki szczególny dla Polski dzień, posyłam Ci Uleczko piękną w narodowych kolorach biało – czerwonych różę.
Pozdrawiam Cię serdecznie w ten mglisty i dosyć ponury dzionek z nadzieją, że przyjdą jeszcze takie piękne, dni nie tylko w radość słonecznymi promieniami oprawionych, ale w naszą radość, że zło zostało pokonane, a życie znów nabiera sensu.
Bo przyznam, że jestem ostatni dosyć załamana tym co się koło nas dzieje, straciłam jakikolwiek sens życia, jakieś zrozumienie , wiarę w cokolwiek, czyli jestem jednym słowem na NIE!!!!
To wcale nie jest dzień radości dla mnie, chociaż powinien, jest to raczej czas zadumania i poszukiwania nowych rozwiązań,
Wczoraj pod kurią Biskupią w Krakowie, czyli pod słynnym adresem Franciszkańska 3 odbyła się manifestacja, jakże inny o był tłum młodzieży i w rożnym wieku ludzi, niż wtedy, gdy przyjeżdżał tam nasz papież Jan Paweł II.
Wtedy był wielki entuzjazm, wczoraj był tylko gniew tych, którzy poczuli się oszukani, wykorzystani do brania udziału w kłamstwach, w które wierzyli , bo były one podlewane wielkimi słowami tych, których autorytet wydawał się niezaprzeczalny, a teraz ci, którzy tam przyszli poczuli, że zostali oni pozbawieni jakichkolwiek ideałów, wiary w dobro, często niestety też i w wiarę w Boga.
Podobna manifestacja odbyła się w Krakowie równie na ulicy Kanoniczej, pod domen Don Stanislao, który schowany w swojej „norze” bał się wyjść przed tłum i po prostu powiedzieć: Przepraszam!!! Zgrzeszyłam!!! Wybaczcie!!!!.
Niestety jest to człowiek bez żadnych zasad, a już na pewno nie można mu przypisać nazwy Katolika, on po prostu nadal pławił się w swojej biskupiej arogancji, mimo że wiedział, że już jest stracony.
A może tak po ludzku rzeczywiście obawiał się tego tłumu, który nie tylko wymówił mu posłuszeństwo i chwałę, do której był przyzwyczajony, a teraz cała tak misternie przez lata budowana legenda po prostu runęła.
Bardzo trudne czasy teraz dla nas nastały i połapać się w tym wszystkim jest naprawdę bardzo ciężko.
Liczne wiadomości i filmy mówią o ogromie tego problemu, który wylał się już na cały świat, a w którym niestety i tak ważne dla nas osoby są zamieszane. Do tego i polityczny obraz Polski jest mocno zaburzony, wręcz zniszczony.
Wiem, nie można się poddawać, trzeba próbować znaleźć jakiś sens w tym wszystkim, co się dzieje, bo jednak każdy uczyniony krok, nawet ten fałszywy z czegoś wypływa i czegoś nas uczy.
Dzisiaj cieszmy się naszą Wolną Niepodległą, bo to za nią właśnie przelali krew nasi przodkowie, chociaż pewnie nie do końca w ten sposób widzieli jej obraz.
Naszą powinnością jest obrócić ten obraz Polski w dobrą stronę, tak, by każdy z niej mógł byc dumny.
Bo jednak to jest POLSKA – to jest NASZA OJCZYZNA !!!!!