moja prywatna wojna

Wczoraj wypowiedziałam prywatną wojnę muszkom owocówkom, które mimo jesiennej pory, opanowały moje mieszkanie.
Małe to, prawie niewidoczne, a takie upierdliwe !!!!!.
Były na tyle bezczelne, że nawet na mom nosie siadały, wczoraj powiedziałam im DOSYĆ !!!
Kiedyś wszelakie porady człowiek w książkach musiał szukać, ale od czego jest internet.
Wpisałam wiec na pasem „muszko owocówki – jak się ich pozbyć” i już po chwili wiedziałam, jaką skuteczna broń przeciwko nim wyciągnąć.
Sprawa okazała się bardzo łatwa do przeprowadzenia, otóż do szklanki nalałam trochę octu winnego, dodałam kilka kropel płyny do naczyń i postawiłam szklankę koło telewizora, bo w pokoju najwięcej tych muszek sobie radośnie fruwało, chociaż nie wiem czemu, skoro nie mam koło siebie w pokoju żadnych owoców, te raczej przechowuję w kuchni.
Zapach octu zwabił bardzo szybko te muszki do szklanki, a ponieważ wlany płyn do naczyń nieco zmiękczył powierzchnię płynu i uczynił ją śliską i biedne muszki nie mogły się z pułapki wydostać.
Niestety, ja też w pewną pułapkę przez tę akcje wpadłam, ponieważ szklanka z tą mieszanin stała blisko mnie po jakimś czasie zaczęło mi się nieźle w głowie kręcić, zapach bowiem był dosyć intensywny.
Co prawda porównując powierzchnie ciała małej muszki i mojego zdecydowanie miały większy zamęt głowy, co zaowocowało zupełnie pełną muszek szklanką.
Przed snem wyniosłam szklankę do kuchni, ale jej jeszcze nie opróżniałam, bowiem i tam trochę tego szkaradzieństwa fruwało.
Dzisiaj wygląda na to, że mam spokój, że pozbyłam się tych niechcianych dokuczliwych lokatorów, ale jeszcze raz przygotuję dla nich taką piorunująca mieszankę, gdyby tam jakaś jedna muszka gdzieś jeszcze się zalęgła.
To tyle z mojego prywatnego pola walki, mogę odtrąbić zwycięstwo, tylko czy „wróg” nie powróci????

A co poza tym?

Aż 70 procent Polaków popiera manifestacje organizowane w ramach Strajku Kobiet – wynika z nowego sondażu Kantar, którego wyniki przytacza „Dziennik Gazeta Prawna”. Badanie pokazało też, że choć w demonstracjach częściej uczestniczą kobiety, to mężczyźni popierają inicjatywę w równym stopniu.

Nie uda się rządowi zamydlić oczu Polakom, te oczy wyraźnie otwarły się szeroko i mimo, że władza zaczyna stosować represje wobec manifestantów rodem Białoruś, jednak Jaruś nadal musi się bać najbliższej swojej przyszłości, jako, że i w swoim własnym prawicowym obozie zaczyna mieć przeciwników, którzy widzą beznadzieję, w którą nas wszystkich obecna polityka wprowadza.
I najgorsze jest to, że nie ma żadnej nadziei, że wkrótce się o zmieni, bo obóz miłościwie nam rządzących jest co raz bardziej agresywny, a opozycja(której defacto nie ma) jest coraz bardziej pasywna.
A my w tym wszystkim jak te muszki owocówki krążymy, bez żadnego pomysłu, bez nadziei, że wkrótce nie poginiemy jak te owocówki

Dobrego piątku