Precz przesądy

Przecież to taki sam dzień, jak każdy inny, tylko, że to trzynastego i w dodatku piątek.
Przecież dzisiaj musi zdarzyć się coś miłego, jako przeciwwaga do dni poprzednich, niezbyt optymizmem napełniających.
Więc dzisiaj biorę rozwód z polityką i o samych miłych rzeczach pisać będę, nawet wbrew sobie.
Wczoraj wieczór znów zamieszkał u mnie Kot Bogumił – podobno tylko na weekend.
Myślałam, że serdeczniej mnie przywita, ale on jednak tęskni.
Pół nocy chodził i miauczał, nie dając mi spać., teraz sobie odsypia.
Nie wiem czemu miauczy, przecież mu źle u mnie nie jest, a jednak…….
Ale były i miłe chwile, gdy się wieczorem położył koło mnie i kazał się głaskać, Dosłownie kazał, zupełnie jak pies wyciągał do mnie łapę, gdy przestawałam go miziać prosząc, no jeszcze troszkę tych pieszczot potrzebuję.
No, ale weekend przeminie i znów zostanę sama…….
O polityce nie chcę pisać, to może o pogodzie?
Ona też nie jest szczególna, ot taka listopadowa, pochmurna i chłodna.
Na ciepłe dni raczej nie ma co przynajmniej na razie czekać.
Ale cieszę się, że już prawie do połowy listopada się zbliżamy, ta druga połowa zleci szybciej, no a potem przyjdzie grudzień.
W tym raku zapowiadają śnieżną i mroźną zimę, ale przeważnie bywa tak, że prognoza mówi co innego, a pogoda pokazuje się całkiem w innym wymiarze.
A ja ciągle się tylko martwię o te Święta Bożego Narodzenia, bo kto wie, co nam grudniowe zarządzenia przynoszą.
Podobno jest szansa , że jednak będzie lepiej, bo i zachorowalność podobno się zmniejsza, chociaż może tylko dlatego, że znów mniej tych testów robią.
No i jest szansa na szczepionkę anty covidową, tylko też nie wiadomo po pierwsze kiedy ona ewentualnie trafi do Polski i w jaki sposób będzie dystrybuowana, bo jeżeli w podobny jak szczepiona przeciwko grypie, to ciemno to widzę.
Ale na razie nas premier stroszy piórka i zapowiada, że na pewno skutecznie i pomyślnie akcję szczepienia przeprowadzą, bo przecież my Polacy, a dokładnie rząd Polski jest najlepszy w świecie (co widać i czuć)
No, miało nie być o polityce, więc zaniecham rozwój moich dalszych dywagacji, bo raczej pomyślnie dla prac i starań pana premiera by nie wypadły.
A moje plany na dzisiaj: zaraz lecę na zakupy, muszę się spieszyć, by w tych senioralnych godzinach się zmieścić, chociaż wolałabym dzisiaj z domu nie wychodzić, jednak trochę przesądna jestem.
Ale dla chleba Panie, dla chleba………
Masełko, a raczej Ramę, którą zamiast masła używam, bo zdrowiej i inne wiktuały i przemysłowe, też kupię, raz na tydzień trzeba większe te zakupy zrobić. No i przede wszystkim muszę kupić jabłka, bo teraz akurat przyszła na mnie pora jabłek, jesienią najlepiej smakują te pachnące sadem, a więc Lobo lub championy.
A potem oddawać się będę błogiemu lenistwu, oglądaniu TV i mizianiu Kota Bogumiła.
Miłego i szczęśliwego trzynastego piątku.