
….za oknem słoneczny dzień, co prawda jesienny i nieco chłodny, ale słonko chociaż namiastkę optymizmu dodaje.
A tn optymizm jest mi i nie tylko mi bardzo teraz potrzebny.
Bo ja tak bardzo chciałabym rano wstać z myślą, że wszystko to co było, to tylko zły sen.
Że nie ma już epidemii, nie ma obostrzeń, nie ma Pisu, a żaden polityk nie wciska mi kitu do łba, że jest wprost rewelacyjnie i nie każe mi myśleć tak, jak on chce.
Ba, nie jest niestety to sen, to wciąż ta sama masakryczna rzeczywistość, w której tkwię ja i wielu Polaków.
Jest byle jak, rząd wprowadza swoimi całkiem przypadkowymi rozporządzeniami co raz większy chaos, który trudno już ogarnąć.
Co prawda nie wybierałam się wcale na narty, ani na ferie do Zakopanego, ani do Bukowiny, Szczyrku czy innej zimowej miejscowości pełnej atrakcji dla narciarzy, ale wprowadzenie takiego zamieszania spowoduje tylko większy zamęt.
A swoją drogą jestem ciekawa, gdzie pan prezydent teraz na nartach sobie pojeździ? może mu wybudują specjalna górkę narciarską z wyciągiem koło Pałacu Prezydenckiego?
Bo przecież narciarstwo to jego pasja, bez tego żaden poprzedni sezon zimowy się nie odbył, a tymczasem jego pałacyk we Wiśle nie będzie tej zimy gościł tak wspaniałego gościa.
Bo mam nadzieję, że skoro nie będzie wolno podróżować przeciętnemu Kowalskiemu, nie będzie też wolno cieszyć się zimowiskiem, czyli narciarskim szaleństwem i Dudzie???
Wierny góralski lud teraz pewnie wreszcie poczuje zawód, bo ich ukochany Wódz odciął ich od dutków, brak turystów, nieczynne hotele, wyciągi to dla nich prawdziwa katastrofa.
Ale to może i dobrze, wreszcie przestana głosować jak ksiądz każe i zdrowy góralski rozsądek weźmie górę.
A ja się tak zastanawiam, że skoro Morawiecki chce podjąć decyzję o zakazie przemieszczania się, czy mój ewentualny wyjazd na Święta do Modlnicy będzie aktualny?
Bo niby to daleko od Krakowa nie jest, ale zalecenie jest takie, żeby święta spędzić w ściśle domowym gronie. A ja już jestem zdecydowanie poza nawiasem domowników Modlnicy,
Oj, coś mi się wydaje, że w tym roku nie Tylko Kevin na Święta będzie sam w domu.
Ale do czasu Świąt Bożego Narodzenia Morawiecki jeszcze będzie miał nie jedną okazję do zmiany decyzji, oczywiście nie swoich, tylko tych podjętych podczas bezsennych nocy Wodza nad Wodzami, który już się zastanawia, co by tu jeszcze sknocić, komu jeszcze na złość zrobić.
No chyba, że przestraszy się góralskich ciupag, bo już górale na Warszawę się szykują, niezadowoleni z tego, że im Wódz interes popsuł.
Bo przecież można było jakiś inny plan tych zimowisk przeprowadzić, a nie zamknąć dzieciaki na jedno terminowe ferie w domu, nie dając im żadnych szans na odpoczynek.
Nie wiem, w jaki sposób można byłoby przeprowadzić, ale od czego mamy rządzących? Przecież nie tylko od dawania zakazów, ale od rozsądnego rozwiązywania problemów.
No ale skoro nie dają sobie oni rady chociażby ze Służbą Zdrowia, tworząc tylko propagandowe szpitale polowe, które nie zapewniają żadnej lekarskiej opieki ludziom naprawdę potrzebującym pomocy, to jak można myśleć o tym, że oni potrafią inne problemy rozwiązywać?
To jest rząd wybitnych nieudaczników, którzy podejmują decyzję ad hock , bez żadnych przemyśleń o skutkach, które ich rozporządzenia przynoszą.
Oj jakbym chciała obudzić się w innej, normalnej Polsce !!!