ukradłam…..

Tak bardzo marzę o morskich klimatach…
Nie, nie tych zamorskich, mi całkowicie wystarczy nasz polski Bałtyk.
Ale ponieważ nie zanosi się, że wkrótce (albo kiedyś tam) pojadę w tamte strony, po prostu ukradłam Ulce śliczne zdjęcie zachodu słonka znad Bałtyku i poczułam się przez moment, jakbym i ja tam też własnie była.
To jest zdjęcie, które mi na messengerze przesłała wczoraj wieczorem Uleczka, wiem, że przez Ulkę wykonane.
No proszę jak mnie posłuchała, dopiero co Jej piękną piosneczkę wakacyjną w środę zamieściłam i już zaraz potem Uleczka spakowała szybciutko walizki (ciekawe, czy miała przy sobie ten zielony kamień?) i…. pojechała
Uleczku, mam nadzieję, że się nie obrazisz, że to śliczne zdjęcie w swoim blogu zamieściłam??? prawda?????
Trzeba z tym pięknem się z innymi podzielić i ja w Twoim imieniu właśnie to zrobiłam 🙂
Za to bardzo się cieszę, że poskromiłaś swoje serce w jakichś, mam nadzieję przejściowych, chorobowych tarapatach i mogłaś w swoim i troszkę w moim imieniu Bałtyk powitać.
Wszak własnie te morskie klimaty kojarzą mi się z moimi najlepszymi latami, z niezapomnianymi wakacjami, które z moimi Rodzicami i z moim Rodzeństwem w dawnych, już prawie można rzec zamierzchłych czasach przeżywałam.
To była przede wszystkim Jastarnia, gdzie najczęściej jeździliśmy na rodzinne wakacje, ale były też Międzyzdroje i Sopot……..
Potem też jeszcze parę razy byłam nad morzem, podczas mojego wyjazdu do sanatorium w Kołobrzegu, na wczasach w Dźwirzynie, ( tam własnie dopadła mnie wiadomość o śmierci Księżnej Diany), a ostatni raz byłam w Jastarni już z Rodziną Magdy, gdy Jasiu był jeszcze malutkim, kilkumiesięcznym dzieciątkiem, czyli też dawno, zważywszy że Jasiek, a właściwie to już Jan ma 17 lat. Czas jednak bardzo szybko pędzi na przód…….
Wtedy też w tym samym czasie była w Jastarni Jola – marzeniee z Jaworza, którą poznałam na czacie Polchatu w pokoju 50+.
Co prawda Jola mieszkała w innym, nieco oddalonym domku ode mnie, ale zawsze spotykałyśmy się rano na plaży, a potem chodziłyśmy na morskie spacery.
Niestety niedługo potem Jola poważnie zachorowała i odeszła. O Jej śmierci dowiedziałam się od Jej córki, która poznałam podczas mojej wizyty w Joli domu w Jaworzu.
To był dla mnie wielki szok, Jola była naprawdę wspaniałą i bardzo sympatyczną Koleżanką, życzliwą dla wszystkich, którzy Jej pomocy czy porady potrzebowali. Nigdy nikomu tej dobrej rady i nadziei nie odmawiała.
No i przede wszystkim była jeszcze całkiem młoda, na pewno za młoda na umieranie, miała gdzieś około 55 lat i wciąż miała apetyt na życie, tym bardziej, że poznała mężczyznę swojego życia, z którym zaczęła układać sobie życie. Czasami los naprawdę bywa okrutny. Ta bezwzględna pani z białą kosą nagle się pojawia przed tobą i mówi: idziemy! I wtedy niestety nie ma zmiłuj się, trzeba wszystko porzucić i udać się za nią w ostatnią już drogę na tym świecie.
A wspominam tu marzeniee (taki nik miała w naszym pokoju na Polchacie), bo również i Uleczka z czatu Ją znała i na pewno też Ją pamięta.
Zresztą sporo osób z tamtych dobrych polchatowskich czasów też odeszło do Krainy Wieczności, między innymi i mąż Uleczki, przesympatyczny pan Kawusia, o którym już często w moim blogu wspominałam.
Bo kto pisał takie piękne wiersze, jak nie pan Kawusia????? Mam je gdzieś w swoim internetowym archiwum ukryte, czasami je czytam i wspominam…..
A wydawało by się, że to było jeszcze tak niedawno……. Jeszcze raz powtarzam, to były takie radosne dla nas lata.
No popatrz Uleczku (mam nadzieję, że mimo rozlicznych zajęć towarzyskich znajdziesz czas by przeczytać ten mój dzisiejszy wpis), jedno zdjęcie, a tyle miłych wspomnień………..
Nie wiem, jaka pogoda będzie dzisiaj i przez najbliższe dni w Twojej okolicy, gdzie przebywasz Uleczku, ale życzę Ci jeszcze wielu takich pięknych zachodów słonka, jak ten na zamieszczonym zdjęciu.
W Krakowie niestety pogoda nie jest ciekawa i przyznam, że nawet nieco poplątała moje plany na dzisiejszy dzień, bo wcale nie lubię spacerów, gdy deszcz kapie na mój nos. Nawet prozaiczne zakupy zaczynają być wtedy kłopotliwe…….
Ale mam nadzieję, że nadchodzący weekend będzie bardziej życzliwy, czego życzę Wszystkim moim Blogowiczom w każdej części Polski i świata, w której się znajdują.