A ja się cieszę, rzeczywiście się cieszę.
Bo mam nadzieję, że Jego powrót jednak zmieni oblicze naszej Polski.
Czy jestem optymistką?
Może trochę, ale nie widzę to tylko jednostronnie.
Mam taką cichą nadzieję, że dojdzie do Wielkiego porozumienia pomiędzy dwoma największymi przywódcami, właśnie między Tuskiem i Hołownią i stając razem w jednym szeregu potrafią dojść do wspólnego zarządzania Polską i do naprawy tego wszystkiego, co Pis zepsuł, a niestety jest tego sporo, a tak właściwie to wszystko i Sądy i Trybunał Konstytucyjny i Sejm i Senat, o gospodarce i o sprawiedliwości, a tak właściwie o całkowitym marazmie nie wspomnę.
Może jedna osoba samotnie (nawet przy sporym poparciu) wiele nie zdziała, tu jednak zdecydowanie potrzebna jest bardzo ścisła współpraca, bo tylko taka może przynieść owoce powodzenia.
I oby tak się stało!!!!! To jest moje pobożne, nawet bardzo pobożne życzenie.
A teraz już widzę ten strach w oczach Kaczyńskiego, gdyż wreszcie widzi to, że nie jest wszechwładny i wszystko zdecydowanie zaczyna mu się sypać. Jeszcze próbuje podnosić głowę, ale najwyższa pora, żeby własnie Tusk tę mściwą, wredną głowę wreszcie przytłamsił do ziemi.
Odsunięcie Pisu od władzy powinno teraz dla opozycji być priorytetem i być może dołączą do nich Ludowcy Kosiniaka, może ta mniej radykalna Lewica, chociaż w ich akces niestety po ostatnich ich politycznych „wybrykach”jakoś nie wierzę, może i Gowin wreszcie zdecyduje, po której stronie staje.
Ale od czegoś naprawianie Polski najwyższa pora zacząć, bo i tak mamy już dobrych kilka lat zaprzepaszczonych, właściwie można powiedzieć całkowicie zatraconych.
A teraz właśnie mamy tę szansę i cokolwiek by ktoś o Tusku powiedział, a przecież nikt nie jest Alfa i Omegą, jednak wciąż jest w nim ta siła, ta moc, przed która Kaczyński drży.
Pisze Kaczyński, bo reszta tej pisowskiej niby elity i tak się nie liczy, to są tylko głupie bezwolne pionki Kaczyńskiego i gdy dobrze się tupnie, sami ze strachu się rozproszą po mysich dziurach, chowając głowę w piasek, może tylko ci bardziej rozgarnięci, przedsiębiorczy będą szukać nowego obiektu do podlizywania się, by nadal utrzymać się przy stołkach.
To wszystko melodia najbliższej (mam nadzieję) przyszłości i teraz naprawdę mamy szanse podobną do tej, która była wtedy, gdy została pokonana komuna.
Tylko wtedy właśnie zwyciężyła JEDNOŚĆ, no i oczywiście roztropność przywódców tego narodowego zrywu, którzy potrafili dobro sprawy przenieść ponad własne polityczne interesy, a nie wierzę, że i wtedy nie było takich osób, którym niektóre kroki, sprzeczne z ich teoriami im nie przeszkadzały.
Tak więc od dzisiaj trzymam mocno kciuki z pomyślny rozwój wypadków i mam nadzieję, że podobnie myślą Ci, którym pozytywne zmiany w Polsce, a przede wszystkim odsunięcie tej najbardziej szkodliwej po 1986 roku partii leży na sercu.
I nie jest to teraz najważniejsze, czy to będzie Tusk, czy Hołownia, czy może obydwóch tych polityków, trzeba wszystkie animozje, jakie czuję się do nich odłożyć na bok, bo teraz sprawa dojrzewa do naprawdę radykalnego rozwiązania.
Przynajmniej każdy z tych polityków zapewnia nam w pełni demokratyczne rządy i to, że nadal będziemy państwem środka Europy., a nie wyprowadzenie Polski z Unii i wprowadzenie jej wprost w ramiona Putina.
HAWK !!!!
Dzisiaj mamy słoneczny i piękny piątek.
Zupełnie nie rozumiem, czemu od samego rana wciąż myślę, że dzisiaj jest sobota, ale może to i dobrze, bo dzisiaj o jakichś zakupach wypada pomyśleć, by potem spokojnie po odpoczywać w pięknie letnim już klimacie, a taka piękną aurę zapowiadają nam na calutki weekend.
Dzisiaj zażyłam już pierwszą tabletkę na moją wątrobową przypadłość, – niech to szlag trafi, prawie 80 zł za jedno lekarstwo!!!
Ktoś powie, że może to nie tak dużo, bo są o wiele jeszcze droższe lekarstwa, ale teraz można śmiało powiedzieć, że niby człowiek jest ubezpieczony, a jednak musi być bardzo bogaty, żeby się porządnie leczyć.
Jednym słowem : płać ( i płacz), albo… umieraj!!!!
Zresztą podobnie jest tez z dostępem do wszelakich badań, właściwie to chory powinien mieć całe mnóstwo pieniędzy na wykonywaną większość badań, bo terminy, wbrew temu co oficjalnie głosi obecny Minister Zdrowia, jakoby terminy zostały zdecydowanie skrócone, jest to tylko propaganda, wystarczy zobaczyć sobie terminy dostępności do większości badań i wizyt u specjalistów, żeby zdecydowanie zniechęcić się do leczenia.
Ale to już inny problem, przecież Służba Zdrowia już od lat na głowie staje, jest niedowartościowana i traktowana po macoszemu, bo okazuje się, że zawsze są ważniejsze sprawy wymagające priorytetów.
Kiedyś były Kasy Chorych, które nie zdały egzaminu, więc zostały przerobione na Narodowy Fundusz Zdrowia, który jest jeszcze bardziej nieudolny, niewydolny i nic nie wskazuje na to, żeby cokolwiek w tej materii, nawet przy nowym rządzie mogło się zmienić.
Bo to własnie chodzi o ten priorytet, a wydawało się, że ludzkie zdrowie jest najważniejsze!!!
No własnie, TYLKO SIĘ TAK WYDAWAŁO !!!!
Właściwie dla rządzących wcale nie jest ważne ile osób wyzdrowieje, a ile umrze. SMUTNE ALE JAKIE TO PRAWDZIWE!!!
Miłego piątki i wspaniałego weekendu
P.S. Z OSTATNIEJ CHWILI : PIS poniósł następną srogą porażkę, zdecydowanymi głosami braku poparcia ich pupilka Lidia Staroń nie została Rzecznikiem Praw Obywatelskich.
I bardzo dobrze, bo zdecydowanie na to stanowisko się nie nadaje, wystarczy było wysłuchać dzisiejsze jej „przesłuchanie” w Senacie – okropnie się plątała!!!!