
a może przed następną burzą?????
Oj szalały wczoraj te pioruny, szalały,
Co jedna burza odchodziła, za chwilę następna nadchodziła i nas straszyła.
Nawet był taki moment, że grad walił jak groch w moje okno i zastanawiałam się, czy za chwilę nie będę miała szyby do wymiany.
Na szczęście okazało się, że Park w pewnym sensie chroni nasz dom przed jakimiś niesamowitymi zjawiskami, a te potrafią być bardzo dokuczliwe. Jak donoszą dzisiejsze media wiele dom zostało przez te wichury pozbawionych dachów, a w Czechach nawet jedna wioska po wczorajszych pogodowych anomaliach po prostu przestała istnieć, domy zostały jak klocki rozwalone po okolicy, inne wioski też skutecznie zostały zniszczone.
Przyznam się, że bałam się tej burzy, bałam się jej następstw, bo jak widać przyroda ostatnio oszalała i jakieś nieprawdopodobnie niebezpieczne wymiary przybiera.
Na domiar złego przeczytałam dzisiaj zamieszczoną na Onecie przepowiednię Królowej Saby i obawiam się, że robi się ona co raz bardziej prawdopodobna.
Wszystko to co się wokoło nas dzieje, te zaburzenia atmosferyczna, ta groza zjawisk przyrody, to głos Boga, jako ostrzeżenie przed całkowitym zatraceniem się ludzi w morzu grzechu i wszelakiej nieprawości.
I coś w tym prawdy jednak musi być, bo zło szerzy się co raz większym zasięgiem, nie ma już żadnej świętości, nawet tam, gdzie powinniśmy się jej spodziewać, czyli w Kościele.
Ale jak można mówić o świętości kapłanów, skoro przesączeni są oni pychą. chciwością, niepohamowaniem w jedzeniu i w piciu, wymuszają na biednych haracz, by sobie swoje żądze spełniać i nie tylko popełniają jeden z największych grzechów przeciwko dzieciom, jakim jest pedofilstwo, ale jeszcze skutecznie mataczą i skrywają wszystkie swoje nieprawości. Zachowują się tak, jakby zostali przez Antychrysta opanowani i jego teraz czcili jako swojego bożka.
Zwyczajni ludzie też są nie lepsi, ich życie też pozbawione jest podstawowych zasad przez chrześcijaństwo głoszonych, nienawiść, zazdrość, żądza pieniądza, rozboje, kradzieże i brak empatii dla innych, prawie nie ma już teraz żadnych wzorców świętości, świat pędzi na zatracenie.
I o tym własnie wczoraj sobie myślałam podczas kolejnych grzmotów i błyskawic z nieba, które wydawały się swoją groźbą przemawiać do naszych sumień.
To nie tylko Polska pędzi w otchłań śmierci, to cały świat tam skutecznie zmierza, nie próbując nawet niczego zmienić, poprawić. Ludzie już całkiem się pogubili, nie odróżniają dobra od zła, chętnie oddając się doczesności, jakby ta ich wieczność miała na zawsze pozostać tu na ziemi, ale czas niestety umyka, wszystkim umyka i tym dobrym i tym złym i trzeba zacząć od samych siebie ten czas zmieniać.
Czy zdążymy na czas zapobiec temu niebezpieczeństwu, które nam zagraża?
Dzisiaj jest dosyć ponura pogoda, czasami gdzieś tam nawet kropi deszcz, byleby dzisiaj chociaż te straszne burze i huragany, ba, nawet gdzieniegdzie występujące w Polsce trąby powietrzne nam odpuściły.
Nie dbamy o nasze sumienia, nie dbamy o otaczająca nas naturę, to teraz natura w bardzo zdecydowany sposób upomina się o swoje prawa. Sumienie pozostawmy….no własnie, właściwie komu mamy je powierzyć, skoro nie ma odpowiednich przywódców oddanych prawdzie, a nie własnym interesom………
Dzisiaj idę na Tomografie Komputerową brzucha, nareszcie wyjaśnią się przyczyny moich brzusznych zawirowań i nareszcie podejmę skuteczna z nimi walkę. Przynajmniej mam takie zamiary, a na ile wytrwałości mi wystarczy?????
Mimo minorowego wpisu życzę dzisiaj przyjemnego oddechu od tej bardzo męczącej kanikuły i spokojnego piątkowego dzionka.
Przed nami następny weekend……….
,