Znów do tyłu…

Oczywiście chodzi o wpis, którego wczoraj nie zrobiłam.

Powód prozaiczny – sobota, z wyjątkiem tej pracującej, jest poświęcona

totalnemu odpoczynkowi, totalnemu lenistwu, nawet czasem od blogu.

Poza tym mój duży komp nieco się zbiesił.

Jakby nieodczuł, że ostatnio w niego zainwestowałam prawie 300 zl.

Wczoraj nagle zginął mu pasek zadań, nie ma startu, ciężko na nim działać.

Pan Józio już poinformowany, ma przyjść jutro  poprawić to, co chyba nie do końca

ostatnio ustawił…..

Narazie duży komputer się odrobacza, a to u mnie bardzio długo trwa, a na

maluszku moim kochanym sobie wioski przeglądam i robię ten wpis, co przyznaję

jest nieco trudniejsze niż na dużym, stanowczo za grube mam do niego paluchy,

zresztą bywa, że włącza mi się nagle skasuj ( pewnie  źle co przyciskam)

i cały wpis ginie.

Ale od czego moja sprytna główka?? – co kilka linijek daję zapisz i co najwyżej zginie

mi tylko jedna linijka.

Na tym dużym kompie od wczoraj też nauczyłam się kombinować, całe szczęście

mam ikonki i nimi otwierać mogę mozillę gg i skype, tylko nie mogę ich sppuszczać

na pasek, bo ten nie istnieje, poprostu minimalizuję i zostawiam na pulpicie,

tylko potem muszę pamiętać, gdzie które okienko mam otwarte.

Duży komputer już się odrobaczył co prawda, ale pulpit nadal sie nie pokazuje.

Cóż, sama nie dam z tym i tak rady….

W praktyce więc pracuje od wczoraj na dwóch kompach naraz na dużym i na małym.

Ten wpis zaczęłam na maluszku, a kończę na dużym.

A ponieważ mam takie kłopoty, jak już wyżej opisuwałam, proszę o wyrozumiałość,

gdy kogoś pominęłam w rozmowach na gg i na skype – mogłam coś przegapić.

Wogóle całą noc męzyły mnie sny komputerowe i pewno dlatego już o 5.30 byłam

bezsenna.

Śniły mi się też fretki. które widzialam przez video-skype u mojego kolegi,

Emila z Suwałk.

Fajne zwierzaczki, trochę wyglądem przypominają misia pandę, a charakterem

niesforne szczeniaki – okropnie rozrabiają.

Tak sobie pomyślałam, czy nie kupić sobie takiej fretki ? – zawsze miałabym jakiegoś

fajnego swojego zwierzaczka.

Tylko pewnie pod moja nieobecność zjadłby mi wszystkie przewody do komputera,

a kto wie, jakie inne szkody by narobił????

Muszę dobrze się nad  tym zastanowić.

Reklama

Wczesne wstawanie

Człowiek to jakiś budzik chyba ma w środku zamontowany.

Wiedziałam, że rano wstać muszę, bo dzisiaj poranna zmiana w przychodni

mnie czeka, nawet nastawiłam budzik sobie na 6.30,ale mój wewnętrzny

budzik obudził mnie pięć minut przed piątą.

Otwarłam moje śliczne oczęta ( nie żartuję, oczy to nawet rzeczywiście ładne

mam, takie szmaragdowe), a sen sobie gdzieś tam odfrunął.

Co robić, trzeba było wstać i szybciutko blog pisać, żeby niektórych

już wczesnym moim wpisem zadowolić.

Prawda jaka łaskawa jestem?

Na szczęście jutro sobota, wiec znów sobie pospać będę mogła.

Wczoraj oglądałam sobie Rodzinę zastępczą na moim komputerze, działał bez

zarzutu, tylko, że niestety zdrzemnęłam się nieco na fotelu,aż mnie własne

mocne chrapnięcie obudziło.

Oj rzeczywiście chrapię sobie nietęgo, nie tylko umarłego ale nawet i mnie przebudziło.

Niestety strona film24 sę nieco zbiesiła i nie mogłam oglądnąć sobie

dalszej części „Przeminęlo z wiatrem”, moze i dobrze, bo prawie, że wywiązałam

się z solennie danej sobie samej obietnicy.

Piszę prawie, bo miałam w łóżeczku wylądować już o 23, jakoś pół godziny,gdzieś mi

się zapodziało, ale przed północą już zmacznie sobie chrapałam,

chyba dlatego dzisiaj tak wcześnie wstałam?

No dobrze, wpis kończę, bo juz pora na poranną kawusię z mleczkiem,coś tam jeszcze

na plemionkach pogrzebac muszę i do pracy wymarsz mnie czeka.

Jak to dobrze, że dzisiaj już piątek…..

I znów niewyspana

Ale tym razem wszystkiemu winny jest …Rett Butler

No i Scarlet o’Hara po części też.

Weszłam sobie na stronę http://www.seans.24.pl i…..oddałam oglądaniu online

„Przeminęło z wiatrem”

Ale niestety jest pewien szkopuł, możesz oglądać tylko 54 minuty, a potem jest przerwa na

72 minuty, dopiero wtedy z porwotem możesz wrocić do tego samego filmu.

No i kicha.Oglądnęłam pierwszą część, odczekałam tą ponad godzinę, oglądnęłam

część drugą i …zrobila się prawie trzecia w nocy.

Oczywiście już dalszych części nie oglądałam bo sen mnie zmorzył, pozostawie je

sobie na dzisiaj i pewno na jutro, bo dzisiaj chociażby nie wiem co się działo, punktualnie

o godz.23 gaszę komputer, telewizor i idę spać.

Jutro wstaję o 7 rano ( poranna zmiana), muszę się wyspać porządnie, nie mogę ciągle

zamulona z niewyspania chodzić.

A zresztą pojutrze już sobota , na szczęście niepracująca, będę mogła sobie tych

filmików do bólu ooglądać.

Oczywiście można wykupić u nich abonament, nota bene płacony w Euro, wtedy można

oglądać filmy bez przerwy,ale kto by się tym miał zająć?

Ech, pomyślę nad tym jutro, jak mawiała Scarlett O’Hara.

Tylko jakoś Retta Butlera w moin zasięgu nie widzę…….

dziadowstwo

Ten blox zaczyna być dziadowski, wpis wielki dzisiaj poranny zrobiłam,

sprawdziłam piosownię  dałam publikuj wpis i…..wszystko zginęło.

No i pisz wszystko od początku…….

Ciekawe, czy inni bloxerzy też podobne kłopoty mają?

A pisałam o nowej firmie, ktróra wczoraj zamontowała mi na dachu antenę, przez

którą odbieram sygnał internetowy.

Najważniejsze jest w tym wszystkim to, że firma jak narazie okazała się bardzo

solidna, chłopaki przyszli punktualnie o umówionej porze, nawet parę minut

przed 11-stą, oglądnęli sobie dach mojego domu i stwierdzili, że można dostarczyć

mi internet.Mniej więcej godzinę później miałam już wspaniały 2 megowy sygnał

od nowego dostarczyciela, w dodatku o 1/3 taniej niż od poprzedniego.

Dzisiaj idę oddać konwektor do starej firmy i z radością powiem im adieu.

Bezpowrotne adieu.

Oczywiście musiałam wczoraj przetestować swój nowy net ,na youtube działa bez

zarzutu, na imple nieco mi przycina sygnał, ale jest to związane ze zbyt małym RAM-em, dzisiaj dokupię pamięć i… hulaj dusza.

Tak,  Ważna Osoba mi musiała oczywiście dociąć: teraz to już powinnaś się z pracy zwolnić, bo nie będziesz miała czasu na pracę ,

tyle czasu spędzając przed komputerem: plemiona, filmy…..

I tak wczoraj oglądałam sobie na impla Rodzine zastępczą, no fakt, dzisiaj mam nieco

piasku pod powiekami.

Ale ten czas tak zapycha do przodu, zanim sie człowiek spostrzeże, juz sie robi 1-sza

w nocy.

Codziennie rano solennie sobie obiecuję: dzisiaj idę wcześniej spać, niestety

praktyka okazuje się bardziej  odnienna od  porannych przyrzeczeń.

Minuta, godzina, dzień, tydzień, miesiąc, rok – wszystko tak szybko mija….

Więc każdągodzinę szanować trzeba i dobrze należy ją wykorzystać, nie koniecznie

w sennej krainie marzeń.

 

 

Będę miała internet

Hurra już najprawdopodobniej dzisiaj będę miała internet.

Wczoraj rano jeszcze miałam stary internet, po przyjściu z pracy okazało się,że mi go

wyłączyli.

Dobrze że mam sygnał od sąsiadów i nie zostałam całkiem bez netu,a moje maleńswto

zmuszone było do popracowania sobie deczko.

Trochę jednak moje maleństwo jest małe i dosyć trudno się na nim pisze,ale na bezrybiu

i rak ryba.

Że też lupy sobie nie można przystawić he he.

Dzisiaj byli panowie z noewj firmy, poobserwowali sobie mój dach, moje okno i okazało

się, zehttp://change.menelgame.pl/change_please/6303246/dnak da mi się przysłać sygnał

radiowa drogą.

Właśnie zakładają mi  antenę na dachu i……..

Idzie luty….

No właśnie,  czy mam podkuwać już buty????

A oto prognoza wg. bota na dwa pierwsze  2 dni miesiąca lutego:


Prognoza pogody dla miasta Kraków (01.02.2010)

Dziś (wschód Słońca – 07:14, zachód Słońca – 16:33):
Temperatura: od -10 °C do -3 °C
Ciśnienie: 1009.7 hPa
Wiatr: 15 km/h
Śnieg: 0 mm
Deszcz: 0.0 mm

Jutro (wschód Słońca – 07:12, zachód Słońca – 16:35):
Temperatura: od -7 °C do -2 °C
Ciśnienie: 1017.0 hPa
Wiatr: 15 km/h
Śnieg: 0 mm
Deszcz: 0.0 mm

Czyli w miarę mroźnie, ale cóż, jest zima przecież.

Chociaż  ludowe porzekadła potrafią się jednak stać całkiem realnymi.

Całe szczęście, że pracownicy firmy, od której do tej pory pobierałam internet

smacznie jeszcze śpią, bo mogę  poranny wpis do blogu zrobić.

Potem będę musiała przenieśc się na moje maleństwo,mój malusi laptopik,

z któreg mam dostęp na internet bezprzewodowy od sąsiadów, z tym, że sygnał

jest nieco tam mały.Trudno przebić się sygnałowi  przez grube mury kamienicy.

Już wspominałam chyba o moich kłopotach z tą dotychczasową internetową firmą.

Od 2-3 miesięcy dostawałam o nich sygnał o conajmniej 1/4 wartości tego, za co

płaciłam w końcu nie małą sumę, 100 bez kilku złotych.

Z początku myślałam, że to wina komputera,ale moje pomiary na speedzie wyraźnie

wskazywały zaniżenie wartości.

Wielokrotnie usilowałam się od konserwatorów fimy dowiedzieć, kiedy w końcu będę

mogła pracować bez utrudnień na moim komputerze, nikt tego nie potrafił mi

wytłumaczyć, polecili napisać zażalenie, co też uczyniłam,

No z tym, że nikt mojego maila nie przeczytał,a za to firma podesłała mi następny rachunek

do zapłacenia.Zawrzało we mnie z gniewu i znów porozumiałam sie z firmą.

Pani obiecała, że da mi odpowiedź na moją reklamację i…….oczywiście, że dała.

A jaką??

FIRMA DAŁA MI WYPOWIEDZENIE Z DNIEM 1 LUTEGO !!!!!!

Żadnego tam przepraszamy za kłopoty i propozycję ewentualnej rekompensaty

za niedopełnienie warunków umowy, wręcz przeciwnie, wypowiedzieli mi

umowę w ciagu mniej wiecej tygodnia z poleceniem zapłaty jeszcze ostatniego rachunku.

No, to mi trochę bezczelnością z ich strony pachnie………

A teraz jestem w poszukiwaniu nowej firmy, co łatwe nie jest, bo wszystkie głośno

reklamujące się firmy są dostępne tylko dla osiedli wokół Krakowa, a nie centrum, gdzie

mieszkam.

Jutro ma przyjść do mnie komisja z jednej firmy polecanej przez pana Józia,ale to wcale

nie znaczy, że będę spełniała warunki dostępu do internetu, co prawda mają swoich

klientów na naszej ulicy, ale gdzieś w oddali i dopiero okaże się, czy jest możliwy odbiór

sygnału od nich czy nie.Podejrzewam, że też miałoby się to odbywać drogą radiową.

W najgorszym wypadku przyjdzie mi się przeprosić z neostradą, z którą kiedyś tyle

kłopotów miałam, ale niektórzy nawet na ta firmę nie bardzo narzekają ( przynajmniej

w kręgu mojej rodziny).

Zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie.

Oj chyba musze kończyć wpis, bo pewnie panowie z dotychczasowej firmy już się

po mału wybudzają ze snu, przyjdą zaraz do firmy i zrobią mi pstryk i koniec z wpisem,

wszystko zginie.

Życzę spokojnego miesiąca lutego, który jest bardzo fajny dlatego, że tak krótko trwa,

na wypłatę niedługo czekać trzeba……

No i oczywiście do wiosny jest coraz bliżej……….