tuż przed ciszą wyborczą

Dzisiaj jeszcze mogę pisać co mi ślina na język przyniesie, do godziny 24.00 jeszcze 3 i pół godziny…

Nie wiem, co się będzie działo, nie wiem, w jakiej Polsce się obudzę w poniedziałek,

czy w tej zakłamanej, gdzie farbowanie się codziennie będzie obowiązkowe?

Oby nie!!!!!

A co do tego, że PolsKa będzie w rękach jednej partii?

Odpowiem :

Tak przecież było niedawno , gdy Prezydentem i Premierem byli bracia K.

Krótka pamięć?

A zresztą przecież niedługo wybory do sejmu, więc kto będzie miał wtedy   przewagę czyli

władzę???????

jeszcze nie wiadomo.!!!!!!

No, chyba, że ja wtedy przejdę na Lewicę…….

Zresztą i tak rządzi rząd, czyli Sejn ustanawia ustawy, za którymi głosują posłowie,

więc o co chodzi tutaj z tą fobią jednowładztwa?.

Podsumowanie:

Ja nie mówię ludzie głosujcie na tego czy tamtego kandydata ( nie mam takich uprawnień),

ale mówię głośno  i wyraźnie:

LUDZIE, IDŹCIE GŁOSOWAĆ !!!!!

LUDZIE, ZACHOWAJCIE ZDROWY ROZSĄDEK !!!!!

OD NAS ZALEŻY JAKĄ PRZEZ NASTĘPNE 5 LAT BĘDZIEMY MIEĆ POLSKĘ.!!!!!


 

Co mi tam alarm

Dzisiaj idę otworzyć przychodnię i….oczywiście ten sam problem…alarm

Ale co mi tam, najwyżej będzie wyć, nie będę się na zapas przejmować.

Co prawda moja pracownia rtg nadal nie czynna, ale trzeba było dać Jadzi trochę

wytchnienia,

a niech sobie na te 2 dni pojedzie , a ja sobie popracuje nieco…..

Rano obowiązkowo cukier sobie zmierzyłam ( to teraz nawet ważniejsze niż poranny

papierosek)

I znów jest jak na mnie mam  niski jego poziom.

Świetnie, dieta opanowana, chociaż  nie koniecznie kapuściana?

No, dopóki jeszcze tą kapustę mam raz dziennie konsumuję, a teraz wprowadziłam sobie

dietę sałatkową.

Zresztą zobaczę co dalej, bo zamówiłam sobie tofu i kiełbasę sojową o smaku salami, ha ha,

namiastka, ale czego dla zdrowotności się nie robi?

Ciekawe jednak, że jakoś od słodyczy mnie odrzuca – ciekawe, sam organizm się broni?

Wczoraj posłodziłam kawę 1/2 łyzeczki cukru trzcinowego i….. okropnie mdła ta kawa była.

No tak, cukier opanowany,  a kilogramy? – raczej jeszcze nie widać jakiejkolwiek zmiany,

ale poczekam, co mi powie waga pod koniec lipca. Muszę być cierpliwa.

Dzisiejsze śniadanko to: pokrojony pomidorek, ogórek.cebulka.3-4 oliwki, 1 sardynka,

trochę serka feta no i oczywiście do smaku owocowy ocet – pycha, daje sytość, a pewnie

kalorii nie wiele ( nie wiem jak ma się do tego ta sardynka,ale czymś smak zlamać

muszę).

No to idę sałatkę do pracy sobie zrobić, a potem jż tylko wymarsz.

Miłego piątku !!