a po nocy przychodzi dzień

 

……i to niestety nie słoneczny, a nadal ponury i bardzo deszczowy.

Deszcz, jakby nie miał umiaru całą noc i teraz równiótko pada….

Martwię się, bo już przeczyatałam w  necie, że Kraków w kilku miejscach jest

już zalewany,nawet jakaś mała rzeczka już wystąpiła ze swojego koryta i zalała

jakieś skrzyżowanie.

Jednym słowem pogoda zawsze robi co chce….

A ja mimo tej ulewy muszę zaraz się zbierać do Pani doktor – diabetyka na kontrolną

wizytę.

Szkoda, ze nie mam kaloszy, przydałyby się!!!!

Ale głowa do góry ! Wszystko będzie dobrze.!!!!

Mimo wszystko życzę słonecznej duszy i dużo uśmiechów dla zrekompensowania

widoczku zza okna.