Na wakacjach….

…czyli nadal w Modlnicy.

Nie mogę powiedzieć, że nie jestem zadowolona.

Bo jestem, nawet bardzo.

Jestem sobie na tzw świeżym powietrzu, taras, słoneczko, może tylko basenu brakuje?

Ale tak na serio jest mi wspanialoe.

Rano urzęduje z Olcią a czasami i Darką i Wiką ,wczoraj nauczyły mnie nowej gry w

karty:Uno.

Jest podobna do makao,ale potrzebne są do tego specjalne karty no i zasady tej gry są nieco

bardziej rozszerzone.

Popołudnie spędzam z Magdą, czasami na tarasie gdy już słonko na to pozwoli.

Za to noce są koszmarne, gorąco  i żreją komary….

Dzisiejszej nocy spałam na raty od 22.30 do 1szej, potem były nocne spacery po tarasie,

oczywiście papierosek, chwile internet no i na końcu oglądałam ostatnio ulubione TVN24,potem

znów się lekko przespałam (az do 4.30) i znów od nowa  taras, papieros, telewizja…

No oczywiście największą atrakcją było…. drapanie miejsc, gdzie komar pozostawil

ślady swego ukąszenia.

Ale po nocy znów następny dzień przychodzi i jest fajnie.

Wczoraj z Magda wyciinałyśmy trawę ( tzn Magda wycinała a ja siedząc na fotelu

i  dyrygowałam).

Potem Magda z dziewczynami grała w siatkówkę, a ja dzielnie  im kibicowałam

Ech szkoda, że wakacje juź się konczą.

Właśnie przyszła Darka i Wika będziemy z nimi i Olka znów w Uno grać

Miłego dzionka