Lato z komarami

Nie można powiedzieć, w dzień jest uroczo, tarasik, rano rześki powiew wsi..

Następna  koszmarna noc z komarami i zaduchem, czy ja kiedyś przespię

spokojnie całą noc, bez nocnego łazenia?

Chciałam nawet w nocy polowanie na te niedobre, ządne krwi komarzyce urządzać,

nie udało mi się żadnej złowić, nawet zdążyły mnie już ukąsić, zanim wykonałam

ręką ruch, by je pozabijać.

Ech nie ten refleks już….

Nie, nie narzekam, nie mam prawa, bo jest mi w Modlnicy lepiej niż w domu miałabym

teraz.

Ja tylko narzekam na  te wstrętne komary