
Za oknem nieco ponuro, ale przynajmniej chłodno.
Pomiar mego cukru jest wprost wspaniały.
Więc dobra jest!!!!
Wczoraj miałam bardzo przyjemnego gościa.
Nie, nie Ważną Osobę, jeszcze kogos bardziej ważnego dla mnie- moją Magdalenkę.
Zrobiłyśmy sobie dietetyczny obiadek : ćwiartla kurczaczka pieczonego w rękawie,
bez żadnego tłuszczu, na wierzch daje się tylko przyprawy: cebulę w kostce knorra,
płatki czosnku no i koniecznie i obowiązkowo posypuje się ostrą, czerwoną papryką.
Potem wyciąga się tylko z rękawa (tłuszczyk wytopiony z mięska pozostaje w środku) i do
tego jakaś sałatka i …obiad wspaniały, nie obciążający.
Taki rękaw to naprawdę wspaniała sprawa, bo można wcale nie katować się tylko mięskiem
gotowanym, które w krótkim czasie staje się po prostu nudne.
Już pomału do diety się przyzwyczaiłam, chociaż przyznam, że dwa dni temu strasznie
mi się zatęskniło za chlebusiem naszym powszednim, ale w końcu poskromiłam
swoje łakomstwo.
Boże, już ponad miesiąc temu jadłam jakiekolwiek pieczywo
Na razie muszę zapomnieć.
Ewentualnie na zdjęciach sobie pooglądać.
A propos : zapraszam ponownie na stronę http://www.garnek.pl
Naprawdę śliczne zdjęcia są tam zamieszczane.
Moje też, tam mam nazwę jasna0.
A ile zdjęć kulinarnuch tam jest, czasami nawet z przepisami.
Oglądam i łykam ślinkę
Nie wolno mi…nie wolno mi…..
Życzę milusiej niedzieli – idę zrobić sobie poranną kawusię !