No to Nowy Rok 2011 mamy

Wczorajsza karta z kalendarza zamknęła się już w historii 2010 roku.

Wkroczyliśmy w rok nowy, pełni nadziei, że przyniesie nam nowe rozwiązania, nowe

radości. I oby taki był.

Wszystko co złe zapakujmy w wąciołek i wyrzućmy do lamusa, cieszmy sie tym, co przed

nami.

A niespodzianka zawsze cieszy, tylko, żeby jak najmniej, a najlepiej wogóle nas nie

rozczarowywała.

Jaki był 2010 rok – wszyscy wiemy, a co czeka nas w 2011 roku – to jeszcze zagadka.

Wczorajszy wieczór przeszedł mi całkiem spokojnie przy TV i przy ulubionym komputerze,

czyli robiłam to, co najwiecej robić lubię.

Na kilka minut przed północą ( na szczęście) przypomniałam sobie, że trzeba szybko

po pieniązki sięgnąć, aby je o północy mocno w dłoni ściskać – na znak, by się

mnie trzymały przez rok cały i nigdy ich nie zabrakło.

Tak więc z pieniążkami w ręku odliczałam z TV ostatnie sekundy, aby o północy wykrzyczeć

HAPPY  NEW  YEAR !!!!

I dziwne, nie miałam wcale szampana , no szamopana  de facto miałam , ale na jedną osobę

nie opłaca się go otwierać, zresztą zawsze sama się boję tego ceremoniału, gdy szampan

wybucha.

Na szczęście zaraz po północy przyszła Monika i łykiem szampana zadowoliłam tą

sylwestrową tradycję.

Ale, żeby tak na sucho Sylwestra obchodzić?? – znak, że ten nowy rok będzie dla mnie

całkiem antyalkoholowy!!!! I bardzo dobrze!!!!!

Poranek nowego roku  przywitał nas pięknym słonkiem – też dobry znak, muszę w to wierzyć.

Kochani! Trzymajcie się cieplutko w tym 2011 roku i niech Wam się wiedzie na każdej

niwie; rodzinnej, w pracy, na codzień, dużo uśmiechów, bo to zawsze jest pozytywne

zjawisko i potrafi nie raz niejedną gradową chmurę przegonić.

DO  SIEGO   ROKU !!!!!!!