Byłam chora…..

Dlatego przez dwa dni nic nie pisałam, nie miałam na to nawet siły.

Bo miłość i sr…ka przychodzą z nienacka 🙂

Tu mi się znów przypomina kawał : rozmawiają dwie blondynki : wiesz jak jest, mąz pojechał

na delegację, więc zabawiam się w łożku z moim kochankiem a tu drzwi się otwierają i

z nienacka mój mąż przyjeżdza.

A druga blondynka  na to: a czy w Nienacku jest ładnie?

He he he , dobre co?

Niestety, część moich domowników podłapało wirus grypy żołądkowej, więc czemu

i mnie miała ona ominąć? Nie ominęła, niestety.

Przedwczorajszy dzień był beznadziejny, ciągła bieganina w wiadome miejsce no i spanko.

Bo każdą chorobę najlepiej przespać.

Wczoraj już było lepiej, ale jeszcze mne od kompa „odrzucało”, więcej sobie kimałam.

Ale ile mozna spać.???????

Dzisiaj nareszcie mogłam się napić porannej kawusi i odrazu lepiej się poczułam.

Wczoraj oglądałam sobie wszystkie reakcje na temat raportu Maku i… no cóż, prawdzie nie

da się zaprzeczyć, szukają winy tam, gdzie praktycznie jej nie ma.

Fakt, lotnisko powinno było być zamknięte, ale po pierwsze Ił rosyjskich lini lotniczych, który

miał tam lądować wcześniej też zrezygnował z lądowania , gdyż nie widział pasa lotniska,

a po drugie wyobrażam sobie, jakie by skandal na cały świat  się rozlał, gdyby zabronili

naszemu prezydentowi lądować w Smoleńsku, od razu zaczęli by  nasi krzyczeć, że  to są

polityczne rozgrywki, że specjalnie utrudniają uczestnictwo L.K. w takich ważnych

uroczystościach.

Ech, Rosjanie świetnie znali realia i postanowili dać szansę na lądowanie ( chociaż jak pisałam

nie powinni – to był duży błąd), licząc, że załoga podejmie mądre decyzje.

Niestety, to nie kapitan samolotu decydował o lądowaniu

Denerwują mnie tylko te głupie komentarze niektórych zamocherowanych, od czci i wiary

odżegnujących naszego premiera. Niestety, prawda jest taka, że katastrofa juz sie stała, to

czas przeszły, a my teraz żyjemy w  obecnych realiach i zaognianie stosunków z naszymi

wschodnimi sąsiadami nie wyszła by nam na dobre, Dlatego podziwiam premiera Tuska,

że tak dyplomatycznie podszedł do tej sprawy, dając szansę na wyjaśnienie sprawy

do końca a równocześnie politycznie łagodząc międzynarodowe stosunki.

Tak postępuje prawdziwy Mąż Stanu. I coby kto nie myślał i nie powiedział o naszym

premierze możemy być zadowoleni tylko, że nie jest teraz formacja Pisowska przy sterach

rządów ( i oby nie była), znów wróciły by wtedy  czasy zimnej wojny.

Musielibyśmy sie w szabelki zabezpieczyć.

No dosyć tej polityki, napisałam, co miałam na myśli i trzymam kciuki, aby sprawa była

doprowadzona do końca, chociaż zdaję sobie sprawę, że Pis zadowoli tylko jedna wersja

wypadków : to był zamach.

Tylko kto i po co by się miał tego podjąć nie tylko na prezydenta, ale przy okazji na 95

zupełnie niewinnych ludzi???

A może jednak kiedyś wyjdzie na jaw rozmowa satelitarna obu braci i wtedy juą będzie

ten ostateczny dowód nacisków na pilotów prowadzących ten samolot?

Chociaż obawiam się, że ta rozmowa nie będzie nigdy ujawniona, bo to dopiero byłby

skandal na cały świat, sprawca tej strasznej katastrofy wszak leży na Wawelu.

Więc Pisowcy poPISczą sobie jeszcze trochę, a wyborcy juz niedługo pokażą, komu

rzeczywiście wierzą.

Miłego piątku życzę. Podobno na Wybrzeżu śnieg pada?

A ja czekam na słoneczko dzisiaj.