niedziela – dzień świąteczny,wesoły

No i dobrze, że ta noc minęła, bo była pełna jakiś koszmarnych snów, niczym

z jakiegoś horroru. Oczywiście uciekałam w nim przed jakimiś okropnymi babami,

które chciały mnie unieszkodliwić, pewnie ostatnio za dużo o pewnych bababach pisałam

i teraz mi się przyśniły???

Ale sen mara, było, nie wróci.

Dzisiaj zapowiada się miły dzionek z miłymi odwiedzinami Bardzo Ważnej Osoby.

No i będzie pieczyste…mniam, już mi ślinka leci. Co prawda na pewno nie będzie tak samo

smakowicie danie wyglądało jak pieczyste Jacka ( bo od niego przepis wzięłam), niestety

szynka, którą kupiłam nie miała skórki, jak to u Jacka było, więc nie będzie kolorowo

wyglądającej kratki na mięsku, ale…….

mam nadzieję, że też będzie wspaniale smakowała. Już od wczoraj szyneczka w lodówce

się marynuje, dokładnie według  Jackowej receptury  przygotowanej, za 2-3 godziny dam ją

do pieca i…. no, zobaczymy, a niektórzy nawet spróbują 🙂

Oczywiście do takiego wykwintnego dania podane będzie czerwone, półwytrawne

wino, dzieło Babci Jadzi,,ale będzie uczta……..

Czy ktoś jeszcze  może jest chetny na nią?? Zapraszam.

Wszystkim miłej niedzieli życzę.

Dzisiaj dzień świąteczny, więc zero polityki, zresztą co by się od wczoraj mało w

tej materii zmienić???