
Jestem wyraźnie rozleniwiona.
Rodzinka pojechała sobie na narty ( ciekawe jak tam, jeżdzą, skoro śniegu podobno w górach zabrakło), a ja napawam się ciszą i samtnością.
I nic mi sie nie chce, nawet nie chce mi się pisac blogu. He he.
Ale się rozgrzeszam, dzisiaj sobota – czyli dla mnie typowy dzień lenistwa.
I tyle wpisu na dziś