
Dzisiaj poniedziałek. Za oknem pięknie, niczym na wiosnę, słonko świeci, słonko grzeje
i nic złego się nie dzieje.
Niby nic złego to tylko moje pobożne życzenia, bo znów teorie spiskowe katastrofy
samolotowej odżyły, znów pisowcy pasą się na wiadomościach, które wyłaniają
z kontekstu raportu, oczywiście tytlo te, które im odpowiadają
Już chyba nigdy od tej samolotowej tragedii się nie wybawimy….
W pracy też nie najlepiej, bo tym razem aparat już się całkiem zepsuł ( no prawie całkiem,
nie stresuj się Basieńko, będzie kiedyś dobrze), więc znów mam wolność na przymusie.
A przymus, to przymus, nie ma na to silnych.
Tylko, żeby ten przymus wolności nie przerodził mi się już na stałe, no to by było dla
mnie całkiem niedobrze. Nie mam co prawda odpowiednich funduszy, którymi bym mogła
podreperować ten aparat, ale mam w sobie …moc czarnej magii ….
ABRA KADABRA OLEJKUM LEJKUM NIECH SIĘ STANIE CUD I APARAT DZIAŁA
JAK Z NUT !!!!!
Miłego poniedziałku, bo jaki poniedziałek, taki cały tydzień