
Niestety! Co prawda nie ma żadnych wielkich mrozów, ani zawieji, nie wiele śnieguo też
leży na ulicach, ale jednak zima…..
A co u mnie?
Po pierwsze nareszcie mam nowy komputer.
Fajnie, działa niby bez zarzutu ale..
wczoraj okropnie sie zdenerwowałam, bo poprzedniej nocy siedziałam do prawie
trzeciej w nocy i pisałam zadanie dla Bardzo Waznej Osoby, nie stety źle jakoś
zapisałam i całe zadanie po prostu…zginęło.
Starałam sie wraz z Panem Józiem zadanie odzyskać, niestety…..
Musiałam wczoraj raz jeszcze zadanie od początku zczynać, ale jednak opłacił
mi się ten trud, bo zostałam przez Bardzo Ważną Osobę pochwalona.
Fakt, zadanie wyszło mi znakomicie, przyznaję to bez zbytniej skromności.
A to wszystko przez nowe oprogramowanie Windows 7 , tam po prostu całkiem inaczej działa
Oficce, trudno będzie mi się przestawić, ale co tam, jestem zdolniacha i dam sobie na pewno
radę z tym problemem.
Podobnie, jak dałam sobie wczoraj radę z innym problemem, mój komputer nagle…ogłuchł,
ale jakoś udało mi się z tym uporać.
Wczoraj miałam , jak wynika z treści powyższego, gościa, Bardzo Ważnej Osoby i chyba
pierwszy raz cos nieżbyt u mnie mu smakował0 – warto to zaznaczyć, bo nawet mistrzowi uda
sie coś s…….ć, ja chyba lekko przesadziłam z przyprawami.
Ale zjadliwe było, bo jednak cały jego taklerz był do czysta wymieciony, to jednak
może nie było aż tak źle??????
Czerwone wytrawne wino do potrawy też było podane, a jakże,
A może po prostu jestem zakochana i dlatego przesoliłam potrawę?
No trudno, potem najwyżej co więcej mineralnej wody trzeba było wypić.
Trzeba nad tym się poważnie zastanowić, bo juz wiosna się zbliża.
Miłegp całego tygodnia i miłego poniedziałku oczywiście