słodkie fiołki…słodsze niż wszystklie róże.

No może nie o te fiołki akurat chodzi…… ale i tak te są przepiękne.
Ale wczoraj były udrodziny Moniki ( nie powiem które), dla mnie też ważny dzień, bo wtedy
przed …x…. laty zostałam po raz pierwszy Ciocią, a to było dla mnie bardzo ważnyn
wydarzeniem w moim życiu, bardzo fakt ten przeżywałam.
Zaszczyt wielki, chociaż potem stopniowo musiałam przyzwyczajać się wielokrotnie
nie tylko do roli Cioci, ale i Cioci Babci.
Kto wie, rodzina moja jest rozwojowa, więc i pewno całkiem niedługo będę piastowała
jeszcze ważniejszy urząd Coici – prababci.
Życzeniem Solenizantki było obdarowanie jej fiołkami alpejskimi, więc została nimi
przez nas wszystkich wprost zasypana. Te na zdjęciu odemnie, może są najskromniejsze,
ale są odemnie, prawda, ze śliczne?.
Karnawał w pełni, wczoraj Zojka była na prawdziwej zabawie karnawałowej w szkole,
potem wraz z Mią brały udział w mojej sesji fotograficznej.
A oto jeden z efektów tej sesji:

ładne dziewczynki, prawda?
Dzisiaj środa zapowiadała się nawet słonecznie, niestety chmurzyska zwyciężyły
i teraz znów niezbyt przyjemne mamy popołudnie.
W dodatku mój nowy komputer stracił nagle pamić, zapomniał to wszystko, co na nim było
zapisane, a więc niektóre linki, tapety, znów musi mnie odwiedzić miły Pan Józio.
Nie zawsze to co nowe. oznacza najlepsze.
Trzymajcie się cieplutko