Wczoraj by Fantastyczny dzień

 

Taki przez duże F.

No bo sami zobaczcie jak pięknie wczoraj słonko zachodziło?

A świeciło już od samego rana.

Nawet można powiedzieć, że juz lekko ogrzewało powietrze, tylko potem przywiało

gdzieś chłodem, lekki, ale niezwykle mrożny wiatr przypominał, że jeszcze wciąż zimę mamy.

No i aparat wczoraj działał bez zarzutu, co przy dośą sporej ilości badań było naprawdę miłą

niespodzianką ze strony Chochlika.

Co prawda raz lekko zazgrzytał, ale leciusieńko, nawet się uśmiechnęłam i powiedziałam

do Łukasza, że to było pierwsze ostrzeżenie, co przyjął ze zrozumieniem, na szczęśie potem już

namyślił się poprawnie pracować – aparat oczywiście, bo my z Łukaszem wczoraj dwoiliśmy się

i troili, żeby zrobić badania tak, by jak najmniej tym stołem manerwować, co może nie jest

super nowoczesnym rozwiązaniem w dobie super nowoczesnego aparatu, który powinien

jeżdzić w każdą stronę bez zgrzytów, którymi nas straszy.

Ale ciągle mam nadzieję, że Łukasz kiedyś w końcu  się zdenerwuje taką metodą pracy

i wreszcie ktoś raz a skutecznie tego złego Chochlika z aparatu przegoni.

Bo jak długo można pracować pod presją : zadziała, czy się wyłączy????

A jaki poniedziałek, taki i cały tydzień – czyli będzie bardzo udany!

Ten będzie spokojniejszy, bo to mój przedpołudniowy tydzień.

Niestety poranek znów nas przywitał minusowymi temperaturami, ale wkroczyliśmy własnie

w miesiąc jak najbardziej wyczekiwany, bo wiosenny – w marzec. Potem musi być już całkiem

dobrze.

No to wspaniałego marcza wszystkim życzę i dnia dzisiejszego ze słonkiem. które już spoza

chmur się wychyla, by do nas się usmiechać.