Wojna w Libii

 

No i mamy wojnę w Libii.

Niby daleko od nas, ale….nigdy nie wiadomo, czym takie wojenne zaczepki skończyć

się mogą.

Mam mieszane uczucia, to znaczy wcale nie popieram reżimu, który narzucił Kadaffi, ale

tam pewnie nie tylko o to chodzi.

Wiadomo, Libia to teren naftowy, pewnie teraz ten atak państw jest nie tylko spowodowany

chęcią pomocy, ale  jest pewną walką o przyszłe wpływy w tym kraju ( myśmy was

wyzwolili,więc teraz musicie nam  za to odpłacić się na przykład ropą).

Najpewniej te potyczki nie będą zbyt długo trwały ( czytałam opinię, że na  przełamanie  i

pokonanie reżimu Kadafiego wojska NATO  potrzebują gdzieś około tygodnia), tym bardziej, że

sprzęt wojenny libijczyków jest bardzo przestarzały), ale cały czas mam na uwadze te

przepowiednie, które mówią, że następna wojna światowa z małego kraju się zacznie.

Wszak I-sza wojna światowa zaczęła sie od niezbyt ważnego incydentu zamordowania Księcia

Ferdynanda,  a skończyło się na niezłej ogólnej  rozwierusze .

Teraz tylko ewentualny kaliber rozruchów może być potężniejszy i nieco groźniejsze skutki

spowodować.

I jak to się ma do tego, co powiedział Kaczyński, Tusk, Komorowski i czy inny polityk.

Wszystko wydaje sie nieważne, chociaż dla nas, Polaków może również w całkiem niedalekiej,

jesiennej przyszłości zmienić oblicze Polski na…?

No własnie na jaki obraz?.

Poczekamy i zobaczymy, na ile Kaczyńskiemu uda sie omamić kłamstwami młodzież, a Tuskowi

przekonać pozostałych , że  wbrew temu co inni mówi,ą rządy PO nie były wcale najgorsze

i warto raz jeszcze na tą opcje polityczną postawić?

Dosyć, wkraczam znów na niebezpieczną polityczną ścieżkę.

A w niedzielę takimi rzeczami nie powinno zawracać sobie i innym głowy

Zapowiadali słonko, na razie ja przynajmniej go nie widzę, ale ciagle wierzę, że ta prawdziewa

a nie tylko kalendarzowa wiosna wreszcie nadejdzie.

Na razie tylko zółte kwoatuszki, jako symbol słoneczka tutaj sobie wsadziłam.

Poczekamy na to słonko na niebie

Miłej niedzieli