niedziela godz 15:16 ….

 

a ja jeszcze nic nie wpisałam?

WSTYD!!!

Acha, racja, dzisiaj jest Leniwa Sobota.

Wcale nie taka znów leniwa, bo obiadek sobie ugotowałam : gulasz z kaszą.

Nijak to się ma do diety, którą chcę stosować, myślę o diecie Dukana, ale przed świętami

nie opłaca się zaczynać odchudzania, przeczekam jeszcze cierpliwie ten miesiąc.

A ta dieta wcale nie jest znów taka zła – przeczytałam przepisy, które obowiązują podczas jej

stosowania, nawet proponowany jadłospis i….. da się wytrzymać.

Jasne, że nieco wyrzeczeń trzeba zastosować ( mi będzie brakowało bardzo owoców, które

bardzo lubię), ale coś za coś, takie są zasady.

No to może jednak będę ją stosowała, pod warunkiem, że i Magdę do dietetycznego spisku

włączę.

Bo razem zawsze raźniej.

A propos gulaszu : mała moja dygresja, żeby mieso było jeszcze bardziej miękkie ( a moje

wprost rozpływało się w ustach) należy dodać kilka kopel…alkoholu, ja osobiscie nalałam

w trakcie jego  duszenia się wódki. Bardzo na tym moje mięsko zyskało, naprawdę.

Dzisiejszy dzień jest całkiem ponury, jak widziałam na zdjęciach zamieszczonych przez moje

koleżank w Garnku i, na północy zrobiła się totalna zima, u mnie pada deszcz ze śniegiem – na

szczęście nie muszę dzisiaj nigdzie wychodzić. Mogę się polenić.

Ale zapowiadają niestety mróz ( w Krakowie w nocy ma być minus 2 stopnie, na północy minus

11),własciwie co z tą wiosną się dzieje, że zimie miejsca odstępuje,

Mam nadzieję, że nie nad ługo i znów ukochana nasza wiosna powróci.

Popatrzcie na zdjecie, jaka jest piękna.

Dobrze, że bocianki jeszcze nie zdecydowały się na powrót, bo łapki by im pomarzły.

Widać zapoznały się wcześniej niż my z prognozą pogody, ale jak już powrócą, będzie to znak,

że wiosna na dobre u nas już zagościła.

Czekałam dzisiaj na rozmowę pana Premiera z celebrytami w Śniadaniu Mistrza ( TVN=24), ale

pod koniec rozmowy niestety nieco mnie uśpiło, wiadomo, nie mogę TV w pozycji

horyzontalnej oglądać.

Z reporterskiego obowiązku przypominam, że dzisia w nocy  przechodzimy na czas letni, czyli

przesuwamy zegarek o godzine do przodu – jutro o tej porze będzie…no właśnie która= nigdy

nie wiem, chyba dopiero 14.27.

Witam na blogu serdecznie moja nową czytelniczkę, Anię z44, mam nadzieję, że będzie z

ciekawosci mnie tu często odwiedzała.

Innych też do mego blogu zapraszam, przyrzekam, że już przynudzać politycznie nie będę,

no, może od czasu do czasu……

Fajnego weekendu życzę.

Pogodą się nie przejmujcie, WIOSNA SZYBKO POWRÓCI!!!!