
Mówił mi dziś Bartek
że to Tłusty Czwartek
więc pączusiem Cię częstuje
niech i Twa gębusia się raduje,
kalorii trochę wszak z ostrożna
zawsze dla tradycji w Tłusty Czwartek można
To znaczy poświęcenie. Aby dzisiaj ten pączek zawitał w moim blogu ( no dobra,
przyznam, w Garnku też) poszłam wczoraj do Cracovi, aby zakupić w tamtejszej cukierni dwa
pączki, a potem zrobić im zdjęcie.
Pączuś był świeżutki, cieplutki, więc jeden nieco mi się w drodze zmiął, ale ten drugi
jakoś szczęśliwie w całości do domu doniosłam.
Zdjęcie zrobiłam, a pączki były wspaniałym dodatkiem do popołuniowej kawy.
Czyli w ten sposób Tłusty Czwartek zrobiłam sobie już w nietłustą środę.
Prawda, że się bardzo poświęcałam dla Was wczoraj?
To nie znaczy wcale , że jeżeli ktoś mnie dzisiaj w pracy poczęstuje pączusiem, to go nie
zjem, chociaz przyznam, że ten wczorajszy niestety jeszcze ciągle czuję, widać był za tłusty.
Ale co tradycja, to tradycja.
Miłego zatem TŁUSTEGO CZWARTKU