
Naprawdę, wracając wczoraj z pracy spotkałam Pania Wiosnę.
Pięknie się jej pokłoniłam, uśmiechnęłam się od ucha do ucha, gdy takie piękne krksusiki
w ogródku koło pewnego bloku spotkałam.
Więc nie martw się bardzo Panie Kawusia, że nie w Twoim ogródku zakwitną krokusiki
i forsycje, może i w innych ogródkach już kwitnące kwiaty ucieszą nasze oczy, tak jak te
wczoraj ucieszyły moje.
To taka piękna pora, gdy człowiek patrzy, jak przyroda pomału znów do życia z zimowego
snu się budzi i do życia na nowo zabiera.
Więc poszłam wczoraj jeszcze raz poszukać Pani Wiosny do ogrodu Sióstr Felicjanek.
I spotkałam………. Siostra pracowicie machała kopaczką i wyrywała chwasty koło
nowo zasianych tulipanków i śnieżynek.
Tulipanki jeszcze były malutkie, prawie niewidoczne, za to śnieżynki pięknie swoje białe
główki z trawy wystawiły uśmiechajac się radośnie.
No cóż, zapowiadają znowu jakieś śnieżne opady, szkoda by było tych kwiatuszków, by
przymarzły, ale ciepły deszczyk mógłby nieco pokapać, wtedy jeszcze szybciej zielono
się zrobi, wszak mamy już połowę marca, więc do kalendarzowej wiosny pozostało tylko
kika dni….
No to zbieram się powoli do pracy, może gdzieś znów Panią Wiosnę spotkam????
Miłego i radosnego słonecznego wtorku wszystkim życzę.