Zapłakany świat

Chwila, moment, jaką teraz mamy porę roku?

Bo trochę to wygląda tak, jakby jesień do nas powróciła.

Może nawet i nie bardzo jest zimno, ale okropnie mokro i łzawo.

I nic nie zapowiada, że to dzisiaj może się zmienić. Wręz przeciwnie, ten deszcz ma

przez calutki dzionek siąpić

A tu zamiast do ciepłego  łózeczka powrócić, trzeba zbierac się do pracy.

.Oj biedny mój kręgosłup, biedne moje kolana, ale już odpowiednie lekarwstwa są spożyte.

Będzie dobre, to tylko przedpołudnie będzie nieciekawe, a potem hulaj dusza, piekła nie ma,

znowu  weekend!!

No i byle do wiosny, a ta już od poniedziałku jest u nas zapowiadana.

Kawusia poranna wypita, bez niej z domu przecież bym nie wyszła, więc jeszcze zaglądnę

do Garnuszka i na plemionka ( cholewka, znowu mnie namówili do tej gry, zaczęłam od

początku i już mam 20 wiosek – ale staram się do nich nie przyzwyczajać), a potem

wyruszę do pracy….

A po pracy.. jeszcze nie mam żadnych specjalnych planów na popołudnie, może trochę

się zdrzemnę??

Miłego dnia ( mimo deszczu) życzę, a Hanulkę szczególnie pozdrawiam, niech odpoczywa

sobie w tym Ciechocinku ( kiedyś też tam byłam w sanatorium) i potem zdrowa do domku

powróci.