Nie ma to jak wiejska kiełbasa

 


 

 

Oj bardzo słodko wczoraj było, nawet jak na moje możliwości za słodko.

Bo ile tych pączków w końcu zjeść bezkarnie można?

Miałam tak mdło w buzi, że poszłam i kupiłam sobie kawał kiełbasy wiejskiej, dopiero

po jej spożyciu dobrze się poczułam !!!

Dobrze, że następny Tłusty Czwartek dopiero za rok.

Tak po prawdzie, nie przepadam za pączkami, ale w Tłusty Czwartek zawsze jakaś taka

dziwna ochota przychodzi…..

No cóż, tradycja!!!

Dzisiaj spokojniej już, bo to piątek, weekendu początek, więc szybko z pracą się uporam

i będę odpoczywała.

Dzisiaj są Imieniny Bardzo Ważnej Osoby – będę musiała zatelefonować i złożyć życzenia,

ale nie wiem, czy mi się to uda, bo niestety Bardzo Ważna Osoba coś się na mnie ostatnio

boczy, mogłabym zaśpiewać : Obraził się nie wiem o co… tylko że nie ma koło mnie sadu

i jabłoni z czerwonymi jabłuszkami….

Cóż, życie, życie, nawet Adaś Małysz nas ostatnio zawiódł i schodzi ze sceny w chwale,

pewnie wie, co czyni, ale daje tym  powód do dyskusjii w TV i na forach, przynajmniej

jakieś urozmaicenie, a nie ciągle polityka i polityka.

Czy wiecie, jak smakuje ciasto kisielowe? Ja też nie wiem, bo własnie miałam go spróbować,

gdy  zadzwonił budzik, będę żyła nadal w tej niewiedzy.

Nie mógł ten budzik poczekac jeszcze chwilkę???

Wspaniałego dnia, pełnego słonka  i ( już ciepła) słonecznego.

Ale straszą ( na odmianę) deszczem.

A Kysz deszcz, a kysz, ma być słonecznie!!!

Irena Kwiatkowska

Najwpanialsza polska aktorka Irena Kwiatkowska zmarła w dniu dzisiejszym nad ranem w

swoim Domu Aktora w Skolimowie.

Żal, wielki żal, wspaniała artystka, niezapomniana Kobieta pracujaca, która żadnej pracy się nie

boi.

Występiowała w Kabaretach i na scenie, we filmach i serialach…

Dożyła pięknego wieku 98 lat ze wspaniałym artystycznym dobytkiem, który nam na lata

pozostawiła, jej role były tak wybitne, że pozostana w naszych myślach.

NIECH ODPOCZYWA W SPOKOJU

 

TŁUSTY CZWARTEK

Mówił mi dziś Bartek

że to Tłusty Czwartek

więc pączusiem Cię częstuje

niech i Twa gębusia się raduje,

kalorii trochę wszak z ostrożna

zawsze dla tradycji w Tłusty Czwartek można

 

To znaczy poświęcenie. Aby dzisiaj ten pączek zawitał w moim blogu ( no dobra,

przyznam, w Garnku też) poszłam wczoraj do Cracovi, aby zakupić w tamtejszej cukierni  dwa

pączki, a potem zrobić im zdjęcie.

Pączuś był świeżutki, cieplutki, więc jeden nieco mi się w drodze zmiął, ale ten drugi

jakoś szczęśliwie w całości do domu doniosłam.

Zdjęcie zrobiłam, a pączki były wspaniałym dodatkiem do popołuniowej kawy.

Czyli w ten sposób Tłusty Czwartek zrobiłam sobie już w nietłustą  środę.

Prawda, że się bardzo poświęcałam dla Was  wczoraj?

To nie znaczy wcale , że jeżeli ktoś mnie dzisiaj w pracy poczęstuje pączusiem, to go nie

zjem, chociaz przyznam, że  ten wczorajszy niestety jeszcze ciągle czuję, widać był za tłusty.

Ale co tradycja, to tradycja.

Miłego zatem TŁUSTEGO  CZWARTKU

co do licha z tą wiosną?

Dałam się wczoraj słonku sromotnie nabrać  i…zmarzły mi uszy.

Niby słonko świeci, ale temperatura ciągle jest ponieżej zera i w dodatku taki lodowaty

wiatr wieje, który raczej zimę przypomina, a nie wiosnę.

Dzisiaj nie dam się nabrać, czapkę na uszy wcisnę, rękawiczki na ręce i tak sobie do

pracy pojadę.

Bo popołudniu, wracając z pracy wcale też wczoraj  cieplej nie było – dziwna to pora roku,

jeszcze nie wiosna, a już prawie, że nie zima, bo śniegu ( na szczęście) nie ma,ale chłód

zimowy pozostaje.

Dla poprawienia sobie i Wam oczywiście humorku zupełnie wiosennego żonkila umieszczam,

zawsze promiennie się uśmiecha i nadzieję daje, że to już, już niedługo.

A co poza tym ? Afera goni aferę, dzisiaj znów jakieś przekręty nowe z panem Dubienieckim

w głównej roli, jakieś szemrane interesy z byłym przestępcą robi, ale teraz już wiemy,

że za to odszkodowanie za śmierć pana prezydenta, jego zięć wspaniałym samochodem się

rozbija.

Nie zazdrość mną tu kieruje, ale wręcz oburzenie, bo jak niedawno dało się nam dowiedzieć,

jest to wyraźnie antypatyczna i butna osoba, który z buta prawie potraktował swojego

potencjalnego , ale niewygodnego dla niego klienta, teraz nowe newsy w jego sprawie, też

raczej  żle o nim świadczące, do nas docierają..

Co prawda on to nie pisowiec, ale jeszcze niedawno starał się dostać na liste wyborców

z tej partii, potem na siłę chciał tam umieścić swoją żonę – ot typowy młody człowiek,

który po trupach ( autentycznych) do kariery prze, a to denerwuje opinię publiczną.

I raz, po raz pierwszy ( i ostatni chyba ) na plus przyjmuję postawę w tej sprawie pana

Jarka K. ,  że nie ulega rodzinnej presji, bo to byłby dla niego i dla Pisu gwóźdź do trumny.

A tak ciągle jeszcze teoretycznie ( niestety) maja szansę do rządów się dorwać ( nie daj

Panie Boże), już trwaja kalkulacje, kto z kim w ewentualną koalicję wejdzie.

Dzielenie skóry na neidźwiedziu ? Taką mam ciągle nadzieję, że mądry realizm  w

umysłach Polaków jednak zwycięży i…

No dobra, zbieram się do pracy pomału, życząc wszystkim słonka wiele i mniej tego

zimnego wiatru

P.S. Panie Kawusia, jesteś po prostu W S P A N I A Ł Y !!!!!!

 

Wczoraj by Fantastyczny dzień

 

Taki przez duże F.

No bo sami zobaczcie jak pięknie wczoraj słonko zachodziło?

A świeciło już od samego rana.

Nawet można powiedzieć, że juz lekko ogrzewało powietrze, tylko potem przywiało

gdzieś chłodem, lekki, ale niezwykle mrożny wiatr przypominał, że jeszcze wciąż zimę mamy.

No i aparat wczoraj działał bez zarzutu, co przy dośą sporej ilości badań było naprawdę miłą

niespodzianką ze strony Chochlika.

Co prawda raz lekko zazgrzytał, ale leciusieńko, nawet się uśmiechnęłam i powiedziałam

do Łukasza, że to było pierwsze ostrzeżenie, co przyjął ze zrozumieniem, na szczęśie potem już

namyślił się poprawnie pracować – aparat oczywiście, bo my z Łukaszem wczoraj dwoiliśmy się

i troili, żeby zrobić badania tak, by jak najmniej tym stołem manerwować, co może nie jest

super nowoczesnym rozwiązaniem w dobie super nowoczesnego aparatu, który powinien

jeżdzić w każdą stronę bez zgrzytów, którymi nas straszy.

Ale ciągle mam nadzieję, że Łukasz kiedyś w końcu  się zdenerwuje taką metodą pracy

i wreszcie ktoś raz a skutecznie tego złego Chochlika z aparatu przegoni.

Bo jak długo można pracować pod presją : zadziała, czy się wyłączy????

A jaki poniedziałek, taki i cały tydzień – czyli będzie bardzo udany!

Ten będzie spokojniejszy, bo to mój przedpołudniowy tydzień.

Niestety poranek znów nas przywitał minusowymi temperaturami, ale wkroczyliśmy własnie

w miesiąc jak najbardziej wyczekiwany, bo wiosenny – w marzec. Potem musi być już całkiem

dobrze.

No to wspaniałego marcza wszystkim życzę i dnia dzisiejszego ze słonkiem. które już spoza

chmur się wychyla, by do nas się usmiechać.