Oj Ciotka Ciotka

 

Trzeba bylo wczoraj najpierws popatrzeć na kalendarz, a dopiero wtedy o urodzinach

pisać, bo wczoraj był dopiero czwarty, a nie szósty lipca, wiec urodziny Magdy są

dopiero jutro.

To nic, będzie miała na zapas już życzenia, może jeszcze jutro rano zatelefonuję ewentualnie.

A i tak wczoraj był dzień świąteczny bo to był Indepedennce Day, czyli wielkie święto

Amerykańców.

I najpewniej z tej to okazji dowcipnisie wymyślili, żeby ogłosić tragiczną śmierć prezydenta

Obamy, –  cóż widać różnych zwichrowanych ludzi jest pełno na tym świecie, nie tylko w

Polsce.

U nas za to już wiadomo, że wybory bedą jedniodniowe i odbędą się 9 października roku

bieżącego.

Właśnie wczoraj minął rok od wyborów pana Komorowskiego na Prezydenta Polski.

Z tej okazji oczywiście tradycyjnie Pis nie pozostawił suchej nitki na prezydenckiej

rocznicy, cóż, chyba zdziwiłabym się, gdyb kogokolwiek ( prócz Guru oczyeiście) pochwalił.

Co za zmierzła partia wrednych marudów.

Dzisiaj przeczytałam w Onecie, że Jarosław Kaczynski stwierdził, że kiedyś historycy zajmą się

tą sprawą, daczego został wysłany porzez jakiegoś sędziego.

No nie, BUFON do ntej potęgi z tego prezesunia, czy on myśli, że historycy nie będą mieli

lepszego zajęcia, niż zajmowanie się jego marną kreaturą?

No i sami powiedzcie, jak tu się nie denerwować? ( dla Pisowców: i jak tu prezesunia

nie kochać???)

Już moja ręka sięgała w lewo po papierosa, ale…na szczęście nie mam , żartowałam,

przecież ja nie palę, a tym bardziej taka osoba jak prezesunio nie zmusi mnie do powrotu

do nałogu, nie jest tego wart.

Dzisiaj idę na rano, więc muszę się zbierać, chociaż przyznac muszę, że znów dzisiaj

miałam dosyć ciężką noc, kilka razy w nocy się budziłam, a wstałam już ( oczywiście bez

potrzeby) o piątej rano, teraz bym sobie dopiero pospała, a tu nic z tego.

W domu jest masę gości, jacyś francuzi zamieszkali ( ja tam obcym do końca nie wierzę,

może dlatego nie spałam dobrze?), w dodatku jest  też moja biedna, schorowana

bratowa Zosia, ze złamaną rączką, tak więc popołudniu też pewno nie pośpię.

Najdziwniejsze, że wszyscy wiedzieli, że Zosia ( bratowa) śpi w ostatnim pokoju w moim

mieszkaniu, nawet nie mieszkająca ze mna Magda, a ja jej telefonicznie szukałam po całym

Krakowie. Na szczęście zgubę odnalazłam i jakos chociaż troszkę się nią zaopiekowałam.

Zresztą w domu są tez jej wnuki, więc chorej na pewno będzie u nas wygodnie.

……………….

Miłego wtorku życzę.