
Trzeba oszczędzać, nie ma totamto.
Obojętnie, czy masz kredyt we frankach, czy nie masz, oszczędzać musisz, na przyszłość.
Tylko jaka przyszłość mnie czeka?
Ano czeka, przecież kiedyś przestanę być całkiem wydolna, pracować nie będe, będę musiała
ograniczać swoje wydatki do minimum ( suchy chleb i woda mineralna?), aby opłacić
tą marną resztkę zdrowia, która mi pozostała. A zdrowie niestety kosztuje, lekarstwa są
drogie, nie da się ukryć. Ale narazie mnie na nie stać, nawet nie mogę sobie wyobrazić, że
kiedyś tak nie będzie.
Teraz oszczędzam, potem będę oszczędzać, a na końcu i tak nic z tego mieć nie będę.
Totalna głupota, potem będą nademną cztery deski które też wieczne nie są, bo szybko sęe
rozlecą.
I jak to wszystko ma się do tych marzeń, które kilka dni temu z Magdą snułyśmy?
Jeden wniosek : życie jest bardzo cięzkie i to nawet obojętnie, czy przy władzy jest PO czy
PIS, czy jakaś inna formacja, która i tak cudów nie zrobi.
I obojętnie, czy oszczędzasz, czy jesteś rozrzutna, przynajmniej ktoś kto ma
jakiś życiowy polot i żyje chwilą przez moment jest szczęśliwy.
To tak jak w tym kawale, w którym przychodzi facet do ekskuzywnej restauracji, zamawia
same drogie dania i co chwilę mówi :za chwile się zacznie, za chwilę się zacznie, a gdy kelner
go pyta na myśli nieodpowiada do momentu, aż dostaje rachunek i wtedy właśnie z ulgą
w głosie mówi : właśnie sie zaczęło.
Ale co pojadł i popił to jego, nikt tego mu już nie odbierze.
A przeciętnemu zjadaczowi chleba ( nie licząc potomków Rockefellera) zawsze właśnie
się zaczyna, zawsze ma pod górkę, obojętnie czy kupuje ser za 3 zł czy za 30 zł.
Pewnie, najlepiej jest się nie zadłużać w bankach, które jak te drapieżne tygrysy
tylko czekają na łatwy łup w postaci klienta, który jeszcze nie wie nawet, w jak wielką
kabałę się szykuje, biorąc kredyt.
Ale z drugiej strony życie na kredyt jest przecież teraz domeną osób nowoczesnych,
popatrzcie na kraje zachodnie, tam wszyscy od sprzątaczki po potentata żyją na kredyt
już od lat, Więc dlaczego taki straszny wisus franka – smoka nad Polskę teraz
przypłynął?????
Spokojnie, to tylko moje dywagacje, bo przecież nie może być tak źle, żeby nie mogło
być jeszcze gorzej.
I z tą madrością pozostawiam was w słoneczną, ciepłą środę.
P.S. Dzisiaj trzynastego lipca……. hmmmmmm…….