
Są takie wspaniałe, gdy człowiek je czyta takie słodkie przepisy, odrazu mu w biodrach
przybywa z 2 cm.
Dzisiaj przeczytałam wspaniały przepis na sernik z czarnymi jagodami, co oczywiscie u nas w
Krakowskim, na te jagody mówimy borówki.
Zainteresowanzm polecam stfronę Cateriny, mistrzyni cukiernictwa :http://caketime.blox.pl/html, tam jest ten i inne pyszne przepisy też.
A co do borówek, właśnie ciekawa rzecz, w całej Polsce ( no prawie w całej)nazywają je
czafrnymi jagodami, a Kraków zawsze musi być przewrotny : borówki, a z kolei borówkamii w
innej części Polski nazywają te czerwone jagody, trudno się z nami dogadać?
Jeszcze pośród tej nieco starszej generacji Krakusów obowiazują ciekawe słowa:
nakastlik ( stoliczek nocny), owerol (dres) durszlak ( sitko) no i oczywiście każdy Krakus
wychodzi nie na dwór, tylko na … pole.
A co do borówek , nawet Maria Konopnicka chodziłana jagody, pamiętacie z wczesno
uczniowskich lat taką lekturę?
A co do borówek : to można jeść je różnorako : z cukrem, ze śmietaną, a ja najwięcej
lubię jeść je tak, jak też i lubiła je jeść moja siostra ANIA, z mlekiem i cukrem.
Nasypujesz do talerza ( umyte) borówki , zalewasz słodkim mleczkiem, dodajesz łyżkę
cukru i…mniam, mniam, pycha, szczególnie, gdy mleko jest prosto z lodówki, zimniuteńkie.
A co do borówek: dosyć już nic więcej o tych pysznych owocach nie napiszę, ale na pewno
postaram się dzisiaj sobie je kupić.
Czy widzieliście ostatni sondaż przedwyborczy? :Miażdząca przewaga PO, nawet 50 procent,
przy nierosnącym poparciu PISu około 27 procent. Dla mnie oczywiście BOMBA!!!
Oczywiście wg. Hofmana nie jest to prawdziwy sondaż, wg niego to PIS ma
taką przewagę, ciekawe tylko w którym państwie? Chyba w Wolsce??????
A dzisiaj należy się bać się burz: już północna część Polski jest po nawałnicach burzowych,
straszne szkody czyniąc, zalewają mieszkania, powodując wylewanie mniejszych rzeczek.
Teraz burze zbliżają się w okolicę Warszawy, pewnie popołudniu lub wieczorem
„zawita” w moje strony, boję się takich burz, byleby tylko mnie nie przyłapała w drodze
powrotnej.
Właśnie teraz TVN 24 pokazuje straty, które nastąpiły w Gdyni, po wylewie niewielkiej
rzeczki Chylonki, straszne, bo znów ludzie ponoszą dotkliwe straty, tylko dlaczego odrazu
mają do wszystkich o to pretensje, tego nie rozumiem.
Przyjechali strażacy, wodę wypompowują, pomagają na tyle ile się da, niestety to jest
losowa tragedia, nie zawiniona na pewno przez nikogo ( no, może tylko Tusk i Komorowski są
winni – ha ha- czarny humor).
Koniec, zabieram się za siebie dzisiaj, bo za niedługo do pracy wymarsz.
Trzymajcie się jakoś pośród tych burz i piorunów, niestety wszystkiemu winny bardzo
dziwaczny ostatnio panujący klimat.