Nie pisałam przez ostatnie dwa dni, ale ogarnęło mnie weekendowe lenistwo, tym bardziej,
że ostatnie dwa dni miałam okazję przebywania poza Krakowem, w pięknie słonecznej
Modlnicy.
Było wspaniale, ciepło, nawet czasami az nadmiernie ciepło, aż musiałam zimny, mokry ręcznik
na głowę sobie kłaść, coby mi mózg się nie zagotował.
Więc jak w tak pięknej okoliczności przyrody miałam przy komputerze siedzieć i blog pisać? no
jak?
W sobotę biedna chora Magdzina kicia dostała jakiegoś kociego wścieku, pewnie na
wskutek ponownego urazu chorej, już operowanej nogi, musiałyśmy odbyć z nią wetenaryjną
wizytę, okazało się, że najprawdopodobniej gwóźdź w operowanej nóżce nieco się usunął i
urażał ją w jakiś nerw. Dostała lek uspokający, ale gdy ten przestał działać kicia znów
dostała tego swojego szaleńczego amoku i…zniknęła, najprawdopodobnie uciekała
przed tym bólem i gdzieś sie zawieruszyła, dotąd nie wróciła……
To była ta przykra strona tego weekendu, bo kicia była miła i byłoby szkoda, żeby coś się
jej złego stało, mam nadzieję, że wróci, o ile w tym amoku znów gdzieś pod jakieś
samochodowe koło się nie dostanie.
A co poza tym? no dobra, przyznam się, przegrałam, tak, przegrałam z tym nieszczęsnym
papierosem, ale jeszcze sie nie poddaję, muszę spróbować stanąć do walki raz jeszcze.
Szkoda, żeby cały miesiąc mojej „pracy” poszedł w niwecz.
Dzisiejszy dzień zapowiada się chyba nieco mniej gorący niż wczorajszy i bardzo dobrze, bo
w takich tropikach trudno oddać się pracy zawodowej, chociaż znów zapowiadają po 26 lipca
temperatury w okolicach ponad 30 stopnie, straszne, nie mogłoby być zawsze tak mniej
więcej około 25- 27 stopni?
A wogóle dzisiaj rano byłam okropnie zawiedziona, bo według moich obliczeń mój ulubiony
dziennikarz TVN -24 pan Jarek Kuźniar już powinien być na wizji, a tu niestety, znów ktoś
inny poranny program TVN-24 prowadzi. Jarku, gdzie jesteś ???????
Takie są te Jarki, nie można na nich zupełnie polegać.
Za to dzisiaj inny, znajomy nam wszystkim Jarek będzie otwierać szklanne drzwi w ramach
oczywiście niekampanijnej kampani wyborzczej, oby tylko znów sobie nosa na tym szkle nie
rozbił. Narazie przestrzegał wszytkich przed zagrażającym głodem i nawet list stosowny
do pana premiera w tej sprawie napisał, tylko, że zapomniał, że to własnie on kiedyś
był przeciwnikiem unijnych dotacji dla rolników i chciał je zamienic na zbrojenia.
Skoro ktoś, kto chce być na siłę premierem nie pamięta, co sam kiedyś głosił nei wiem, czy
akurat to stanowisko jest dla niego stosowne?
Coś mi to wszystko dziwnie wygląda i coraz bardziej skłaniam się ku teorii pisowskiego
spisku przeciwko panu prezesowi, bo tylko jego zbłaźnienie się przy następnych wyborach
może spowodować zmiany na pisowskim stolcu, a takie prognozy są coraz bardziej realne.
Tylko co wtedy będą krzyczeć ci, którzy teraz wywrzaskują : JAREK JAREK??.
Czy wtedy nareszcie dojrza, jak ich Wielki Guru jest mały i żałosny?
No i następne pytanie, jaką partią będzie nowy Pis pod nowymi rządami, czy znormalnieje??
Wszystko to okaże sie już niebawem, w październiku, a do tego czasu musimy być
przygotowani na kilka jeszcze szaleństw tego człowieka, którego kariera polityczna
zbliża się dużymi krokami do zera.
Dzisiaj nowy tydzień, nowa praca, nowe obowiązki, życzę wszystkim, aby wszystko
układało się przez ten tydzień według waszej myśli.