Moja Siostra Anna była naprawdę wspaniałą osobą, bardzo ciepłą, bardzo rodzinną,
bardzo kochaną. Ona kochała nie tylko swoje dzieci, swoją rodzinę, Ona kochała
ludzi, dlatego dużo im pomagała.
Wszyscy pacjenci byli z Nią zaprzyjaźnieni, traktowali ją jak przyjaciółkę, powierniczkę,
której można się zwierzyć ze swoich kłopotów – dlatego zawsze do niej było sporo
pacjentów, zresztą była świetnym lekarzem internistą, miała wspaniałe wyczucie.
Dla dzieci i dla mnie była wszystkim.
Jeszcze 3 lata temu obchodziliśmy wspólnie Jej imieniny.
Przyszła cała rodzina, a Ona z uśmiechem przymierzała sukienki i bluzki, które Jej dzieci
przyniosły w imieninowym prezencie. A ja tylko wszystko fotografowałam, zawsze byłam
rodzinnym fotoreporterem i może dobrze, bo pozostało nam wiele zdjęć z tamtych pięknych
chwil.
Prawda, jak pięknie wyglądała w jednej z tych sukienek?
A dzisiaj? A dzisiaj co najwyżej mozemy złożyć imieninowe kwiaty na Jej grobie, zapalić znicze
i…z łzą w oczach wspominać tamte piękne chwile, gdy siedzieliśmy na tarasie, popijając
wino z owocami z wydrążonego arbuza ciesząc się Jej obecnością, przecież to było tak
niedawno……
Czemu tak wcześnie Aniu odeszłaś? Czemu nas zostawiłaś????
I znów dzisiaj mój wspomnieniowo – łzawy wpis, no cóż, trudno w takich chwilach
powstrzymać się od refleksji.
A i dzień dzisiaj w Krakowie za oknem łzawy, widocznie do stanu mojej duszy się upodobnił.
Poznaniacy dzisiaj mają słoneczko ( tak w TVN -24 dzisiaj głosili) – i bardzo dobrze im tak, niech
się cieszą latem, mam nadzieję, że i do nas ono wróci, byleby tylko znów nie w tropikalnej
odmianie, niech będzie zwyczajne, polskie lato, z normalnymi temperaturami, bez burz
i bez powietrznych trąb.
Wszystki Aniom i Aneczkom w dniu Imienin najlepsze imieninowe życzenia.
Hanulko 1950, dzisiaj o Tobie szczególnie ciepło myślę i Tobie tą imieninową różyczkę
dedykuję:
