Nie ma nic lepszego, niż dobry, mocny sen.
Już dawno nie pospałam sobie tak mocno, jak dzisiaj.
Gdy otworzyłam oczy była już…dziewiąta rano, niesamowite, jak można tak długo spać?
A wczoraj wcale nie poszłam spać późno, tak zwyczajnie, około północy?
No i bardzo miła niespodzianka, za oknem świeci pięknie słonko, jakie to miłe, gdy deszcz już
nie pluszcze.
Miłe i dobre, bo przecież znów jest zagrożenie powodziowe, a w wielu rejonach Polski już
nawet w niektórych miejscach woda wyszła z brzegów i się porozlewała tam, gdzie nie
powinna.
Straszne, wiele domów i wiele pól jest znów podtopionych, chociaż na szczęscie nie jest to
powódż w tych samych rozmarach, jakie były rok temu. Wtedy to był jakis koszmar.
Ale ostatnio same koszmary nas otaczają, a to polityka nasza jest na granicy koszmaru,
a to mamy wiadomości o seryjnych morderstwach z zimną krwia w Norwegii, mamy też
swoich rodzimych bombadierów, np. w Krakowie jakiś raczej niezbyt normalny człowiek
podkładał bomby pod domy osób, którzy kiedyś na niego „złym okiem” popatrzyli, ba
nawet pociągi towarowe same od siebie się uczynniają i w dom wjeżdżają, przynosząc
tragiczną śmierć i ruinację domu.
To wszystko jest jakimś napradę niesamowitym dziełem Szatana(?) – oj, bo ktoś mnie
z księdzem Natankiem teraz może skojarzyć, ale fakt, tyle zła wokoło już dawno na raz nie
było – pora na zastanowienie się nad sobą, rodziną, Polską, światem……..
Czyżby dążymi małymi krokami do samouniecestwienia?
To tyle na dzisiaj, jutro czeka nas sądny dzień, następne polityczne kłótnie po ujawnieniu
raportu Millera, już sobie wyobrażam, co dziać się bedzie.
Niestety, jutro mam poranna zmianę i nie będę uczestniczyć w telewizyjnej transmisji z tej
konferencji , ale echa tego faktu jeszcze długo będą się echem po Sejmie i nie tylko po nim
roznosić.
Narazie cieszmy się słonkiem i tym, że chociaż na chwilę lato powróciło.
A ja się cieszę jeszcze ostatnimi chwilami spokoju w domu, niebawem rodzinka zjeżdża z
letniska do domu….. Ale się będzie działo !