Ślady zimy

         

To ONA – ZIMA

Dla mnie to całkiem nieproszony gość.

Otula wszystkie nosy w ciepłe szale, sypie śniegiem, który zamarza i śliskie jezdnie i chodniki czyni,

 no to jak ją kochać?

Dzisiaj niespostrzeżenie nadszedł luty, dosypał nam w nocy śniegiem i przez okna widzę

te nieodśnieżone chodniki i jezdnie ( a Zenki jeszcze śpią) i ślizgających się przechodniów, wolno

jeżdżące samochody, może do mojego popołudniowego wyjścia do pracy coś na lepiej się zmieni?

Ale na pociechę, najprawdopodobniej zniosą nam wizy do USA. Fajnie, będziemy mogli spędzać

na przykład zimowy czas na ciepłej Florydzie, będziemy mogli pławić się w ciepłym oceanie

i spacerować z kijkami po plaży tak jak dzisiaj tam spaceruje nasz były prezydent Wałęsa po plaży

w Miami  , zresztą można samemu zobaczyć oto link http://lechwalesa.blip.pl/

Widać jego  zadowoloną minę, tylko… no cóż nie jest to przyjemne oglądać jego rozpiętą

koszulę, spod której wydobywa się dosyć spory brzuszek, Adonisem na pewno on nie jest i chwalić

się nie bardzo ma czym ,ale…co kto lubi, wszak to jego prywatny blog.

Ja jednak wolę zamieszczać na swoim blogu piękne kwiaty, czy widoczki, np taki jak ten zimowy,

przez koleżankę Elę uchwycony.

Właśnie, coś ostatnio całkowicie mój zapał do robienia zdjęć wyraźnie opadł, inna sprawa,

że nie bardzo mam gdzie te zdjęcia teraz robić, może gdy przyjdzie wiosna coś się w tej materii

zmieni, bo szkoda, żeby aparat bezczynnie sobie leżał.

Miłej środy, mimo zdecydowanie  zimowej oprawy życzę