w poniedziałek rano…

 

I znów nie wiem o czym tu napisać, a napisać muszę, bo znów będą „naciski”
O moim zdrowiu – to już nudne ( chociaż dzisiaj osiągnęłam dolny pułap 82 cukru, co jest już całkiem niemożliwe), o polityce? tym bardziej nudne, chociaż Jarosław powiedział, że gdy będzie taka potrzeba, będzie kandydował na prezydenta – czytaj, gdy głośno będą znów krzyczeć Jarosław Polskę Zbaw Jarek nie da się długo prosić.Na razie póki co w przyszłym tygodniu ( a ile już takich przyszłych tygodni było???) składa votum nieufności wobec rządu Tuska, przy czym promuje tzw premiera technicznego rządu, który porządzi sobie ile? miesiąc, dwa? a potem i tak dostanie w tyłek od Kaczyńskiego, który sam się na premierowy stolec wepchnie, dziwne, czy ten Gliński jest naprawdę taki naiwny, skoro myśli, że cokolwiek uda mu się w Polsce zrobić? Nie zdąży, Jarek już okropnie krótkimi nóżkami przebiera przecież, nawet zapowiedział, że następne dyskusje o zmianach w Polsce będzie bardzo łagodne ( znów skóra baranka jakiegoś będzie zdarta z grzbietu do ubrania przez prezesa?) i słowa złego o Tusku nie powie, nie wierzę, żeby wytrzymał. Taka jest strategia Pisu, a nie Kaczyńskiego przecież, ten zmów coś palnie, jak to on i cała sprawa będzie spaprana, chociaż tyle teraz jest starań w Pisie, by łagodna strategię przybrać, aby się narodowi przypodobać.
Czyli znów następuje fałszowanie historii, łagodny baranek po wyborach będzie wyleniałym, ale groźnym lewem.

No jednak o polityce, nie mogę się powstrzymać jakoś…….
Dzisiaj poniedziałek, a więc na popołudniu do pracy sobie idę, a od jutra rana  znów idę się leczyć.
Ciekawe, co tam z tym moim cukromierzem , już wiem, gdy będę udawała, ze jestem zdrowa będę tylko na nim  wykonywała swoje pomiary.

Miłego tygodnia, miłego poniedziałku, Do wiosny coraz bliżej…..