niedziela bez smoka

 

 

No i wyjaśniła się sprawa smogu, a raczej jego braku w Krakowie.To wszystko to zasługa wiejącego halnego, który, nie dość, że smog przepędził trochę z Krakowa (ale nie zupełnie, tak dobrze to nie ma), to jeszcze w dodatku przyniósł to ocieplenie.
|Wczoraj rzeczywiście mieliśmy przedwiośnie, temperatura skoczyła nawet do plus 12 stopni, co przełożyła się również i na ciepełko w moim mieszkaniu, już dawno nie panowała w nim ta magiczna temperatura 20 stopni.
Co prawda halny przynosi podobno trochę zaburzeń w psychice człowieka. ale ja jakoś tych  złych skutków u siebie nie odnotowałam.
Szczególnie dlatego, że nie musiałam dogrzewać swojego łóżeczka elektrycznym kocykiem, czyli znów nieco przyoszczędziłam.

Ale tak po prawdzie, ta  całkiem przyjemna temperatura mogłaby się nieco dłużej utrzymać , a nawet już potrwać aż do 24 marca, gdy ta wymarzona przeze mnie wiosna powróci, ale chyba aż tak dobrze to nie ma.

A dzisiaj niedziela, pewnie nie dla wszystkich miła,
Podejrzewam, że na przykład pan minister nomen omen  – kultury, niejaki pan Gliński, dzisiaj chyba ma dobrze nos na kwintę spuszczony, bo okazuje się, że jego decyzja o obcięciu funduszy na utrzymaniu Centrum Solidarności w Gdańsku, a potem jego wprost szantaż, jeżeli „wsadzicie” w to centrum naszych bohaterów dotacje dostaniecie, zadziałało odwrotnie niż on zamierzał. Dzięki niesamowitej wprost pani Patrycji znów Gdańszczanie, ale nie tylko się zmobilizowali i obciętą przez pana ministra kwotę 3 miliony zebrali. Teraz ECS jest bezpieczne i może działać zgodnie z zamierzeniami, które się zrodziły podczas jego powstawania.
Za to na pewno zarażone są kompetencje pana ministra i pewnie będzie musiał bardzo ostro się ze swoich poczynań na Nowogrodzkiej tłumaczyć.
Jeden pocieszający  przekaz z tego wynika taki, że Polskie społeczeństwo rzeczywiście się już budzi z marazmu, tylko jeszcze nie wiadomo, z jaką siłą uderzy, oczywiście myślę o przyszłych wyborach.
Dzisiaj znów sprawdziłam w Onecie, jaki stan powietrza w Krakowie panuje i…jest on umiarkowany, czyli taki, który na spacery bez jakiegoś wielkiego zagrożenia dla zdrowia  jednak pozwala.Tym bardziej, że za oknem znów słonko świeci.

No to wyruszamy na niedzielną przechadzkę
Miłego dnia