Eeeeeeee

 

 

Eeeee. nie chce mi się wcale dzisiaj pisać mojego blogu, bo nie bardzo wiem, o czym mam dzisiaj  pisać.
Tematów niby wiele, ale o wszystkich już poprzednio wspominałam, a nic nowego w sumie się nie dzieje.
Reklamacja mojej bankowej transakcji jest w trakcie realizacji. Nie mam pojęcia ile dni potrzebują na jej rozpatrzenie, ale jak już pisałam, nie mam żadnych złudzeń, aby rozwiązali ja z pomyślnym dla mnie skutkiem.
Na razie na moim koncie jest tylko komunikat o tym, że moja reklamacja wpłynęła i jest rozpatrywana.
No to czekam cierpliwie na odpowiedź…..jaką???…zobaczymy.
Pogoda w Krakowie zmienna jest, co najmniej jak kobieta, bo abo jeszcze jakość powietrza była zła, czyli czerwona mordka istniała jako emotikon pogodowy, teraz nieco się poprawiło i jakość powietrza jest umiarkowana.
Co prawda nie wiem, jakie to pomyślne  wiatry powiały, że troszkę tego smogu gdzieś przepędziły, ale to jeszcze zdecydowanie nie jest czas na spacery, chociaż przecież przed nami weekend.
Na wiosenne spacery jeszcze przed około 2 miesięczny czas, ale i tak dopóki będzie włączane ogrzewanie, dopóty jakość powietrza nie będzie korzystna, szczególnie dla dzieciaczków, z którymi powinno wychodzić się na świeże powietrze.
Ale jak tu  z nimi wychodzić, gdy zamiast świeżego powiewu łykają płynące w powietrzy pyły?
Wiosna Biedronia co prawda  obiecała, że kiedyś poprzez zakaz palenia w piecu węglem sposób ogrzewania się diametralnie zmieni, ale jakoś akurat na tę zapowiedź nie patrze z optymizmem, bo kiedy to będzie? Czy rzeczywiście jest możliwość zamykania kopalń i przetworzenia sposobu ogrzewania na metody  nowoczesnego, ekologicznego zaopatrywania się w energię przetwarzaną?
A co z kopalniami, co z górnikami???
To jest zbyt duży problem, aby jedna ustawą można było zmienić sposób  nowego spostrzegania i nowego wdrożenia w życie zupełnie odmiennych od dzisiejszych koncepcji.
A i górnicza tradycja wciąż w Polsce jest przecież bardzo rozwinięta, nie wyobrażam sobie, żeby  dało ją się łatwo przekreślić.

Ale obiecać można wszystko, zwłaszcza przed wyborami.

Dzisiaj przyszła smutna  wiadomość o śmierci byłego premiera Polski Jana Olszewskiego, zasłużonego skądinąd opozycjonisty, który głownie zasłużył sobie dobrą o nim pamięcią tym, że był obrońcą w procesach politycznych, był działaczem Solidarności. Co prawda jego polityczna kariera spaliła na panewce, ale być może nie za bardzo nadawał się na stanowisko premiera, które mu najpierw powierzono, a potem trochę w podstępny sposób pozbawili rozwinąć dłuższą działalność w prowadzeniu swojego nowo powstałego rządu.
Ale takie to wtedy czasy były, demokracja dopiero co się narodziła i zaczynała formować, a nie każdy jednak wiedział, jak ta demokracja na prawdę miała wyglądać.
Powstawało zbyt wiele sprzecznych koncepcji, które niestety nie cementowały, a rozdzielały nowa demokrację.
I tak chyba pozostało do dzisiaj………
W każdym bądź razie niech po trudach ziemskiego pielgrzymowania spokojnie odpoczywa na wieki.

A jeszcze jedno…….otwierajcie podatnicy swoje portfele, następny rządowy samochód, który jechał na sygnale, mimo, że Vip-a nie przewoził został wczoraj w Warszawie rozbity, teraz będą go remontować. Podobno to była akcja szkoleniowa, dlatego jechali na sygnale, co nie oznacza wcale, że mogą nie przestrzegać przepisów drogowych, Co prawda mandat kierowca  zapłaci z własnej kieszeni, niestety remont auta, a są to wysokie ceny spadnie na ciebie biedny podatniku.
Świetnie się chłopaki w tej rządowej motoryzacyjnej obsłudze zabawiają, ale może rzeczywiście lepiej by było, żeby na furmanki się przesiedli?
Jak dotąd za czasów  żadnego rządu nie było tylu stłuczek rządowych samochodów, co obecnie.

No to fajnego piątku, niech dobrze rozpocznie nam się ten weekend