na naszą środę Uleczko

Niesamowite, że już mamy listopad i znów mamy środę, która ucieka jedna za drugą, tworząc tygodnie, miesiące, lata…..
Bo ile już tych naszych wspólnych środowych spotkań Uleczko przeżyliśmy?
Ale mam nadzieję, że one nada trwać będą, bo bez nich żaden tydzień nie miałby swojego uroku, nie miał żadnego sensu.
Każdy dzień tygodnia może być wspaniały, jeżeli tylko tego chcemy, ale na pewno środa jest tym najpiękniejszym i najszczęśliwszym naszym dniem i tak już pozostanie na zawsze !!!!.
Bo gdy tak te lata nam uciekają, człowiek coraz bardziej ograniczony jest różnymi dolegliwosciami, jedni mają kłopoty z serduszkiem, innym po prostu bóle kości uprzykrzają życie, jakaś przyjemność jednak pozostaje.
A tą przyjemnością są właśnie nasze spotkania i nasze róże, które swoimi barwami, swoim pięknem umilają nam ten środowy poranek.
Nie przypadkiem właśnie róża została nazwana Królową Kwiatów, bo każdy kwiatek i ten duży i tem mały ma swój wsłasny urok, ale właśnie w różach zawarta jest jakaś tajemnica piękna, tajemnica nszego życia, które każdego dnia różne doznania nam dostarczają.
Pozdrawiam Cię serdecznie Uleczko w ten nasz specyficznie świąteczny dzień i życzę Ci na dzisiaj, ale i na wszystkie następne dni pogody ducha, radości z tego, co jeszcze wciąż jednak potrafimy w sobie wykrzesać.
Na przekór temu wszystkiemu, co w zło w ostatnich czasach się przemienia.

Ciągle tkwimy w jakimś matrixie, w świecie, gdzie zło niestety zwycięża i co gorsze, nowe ofiary, już niestety śmiertelne, za sobą przynosi.
Wczorajsza wiadomość o śmierci młodej, trzydziestolertniej matki, która straciła życie tylko dlatego, że bezduszne ustawy Sejm wydał, a Trybunał Konstytucyny utwierdził, a lekarze, którzy powinni bronić życia, z przymusu zostają pozbawieni takich możliwości pod grożącymi im ostrymi restrykacjami, .musieli odpuścić.
Święta zasada lekarska PRIMUM NON NOCERE (po pierwsze nie szkodzić) niestety przemienia się w zakamuflowaną obojętność, przeczekiwanie, bo na pewno lekarze doskonale zdają sobie sprawę z tego, że świadome niszczenie tej zasady moralnie pozbawia ich prawa wykonywania zawodu.
Ale niestety moralność nie może tu być górą, gdy nad lekarzami miecz Demoklesa w postaci ewentualnych długoletnich kar więzienia wisi, a każdy z nich ma własne rodziny, które musi zabezpieczyć przed złymi skutkami im zagrażającymi, stoją przed dylematem wybrania mniejszego zła.
To niestety rząd tej wymimaginowanej Dobrej Zmiany zamiast pomagać Polakom wyraźnie świadomie im szkodzi, a probieżem tych zmian jest ich sojusz z faszyzującymi Narodowcami, wymuszony zachowaniem możliwości dalszego rządzenia, co może nastąpić tylko wtedy, gdy przy poparciu własnie narodowców uzyskają przewagę w poparciu.
Nie liczą się niestety dla nich ludzie, ani nawet zasady, którymi tak głośno i szczodrze szafują, liczy się tylko władza, które nie chcą i nie mogą utracić, bo w tej chwili gdyby ją utracili, niestety musieliby ponieść karne konsekwencje, z czego doskonale sobie zdają sprawę .
Tylko pytam się teraz: ile osób jeszcze będzie musiało utracić życie, nie tylko tych na granicy polsko – białoruskiej, ale teraz i nas Polaków tu w naszej Ojczyźnie, by wreszcie tych polskich wrogów od władzy odsunąć i ukarać za to całe zło, które z pełną świadomością uczynili i nadal chcą czynić.
Bo, że tak będzie jest nieuniknione, trzeba jednak uczynić to jak najszybciej, by tego uczynionego zla było jak najmniej.
Przykre to, że właśnie w tę naszą środę, która powinna byc dla Ciebie Uleczku i dla mnie dniem szczęsliwym tak okrutne tematy jestem zmuszona poruszać, ale nie sposób nad nimi przejść z pełną obojętnością, bo w nas ciągle jeszcze, na przekór wszystkiemu tli się ta dobra iskierka człowieczeństwa, chociaz wiele osób już niestety to słowo definitywnie swoimi czynami wykreślili ze swojego życiorysu.

Uśmiechnij się Uleczko, dzisiaj jest naprawdę piękny i słoneczny dzień i taka na pewno wkrótce będzie i nasza przyszłość w Polsce.